Z serii: Kompromisy małżeńskie
środa, Czerwiec 1st, 2011Odległy już czas temu koleżanka z pracy zaprosiła mnie do swojego krakowskiego mieszkania. Podając cytrynę do herbaty zeszłyśmy dzięki tej własnie cytrynie na temat kompromisów, którym poddają się małżonkowie by zgodnie żyć. – tak rozpoczęłam pierwszą z serii kompromisów małżeńskich notkę w grudniu 2010. Od cytryny. O cytrynie będzie dzisiaj. Jeśli w naszych domostwach pijamy [...]
Czasami czuję się jak papież
sobota, Marzec 12th, 2011Czasami czuję się jak papież Jan Paweł II, o którym jedna z anegdot mówi, że nie nosił przy sobie pieniędzy. W tym właśnie temacie jestem do niego podobna. Wydawać się pewnie może feministkom i nie tylko, że to straszne, żeby tak totalnie polegać finansowo na partnerze, ale mnie to wcale nie przeraża i ani trochę [...]
Z serii: Kompromisy małżeńskie
środa, Luty 16th, 2011Bo jednych wychowano tak, innych inaczej, jeszcze innych wcale. Jedni przyzwyczajeni do takiego postepowania, inni do odwrotnego, a jeszcze innym wsiorawno. Sa prysznice i sa wanny. U nas w lazience podzial taki: maz sie prysznicuje, ja wannuje. Niby robimy dokladnie to samo, w tym samym czasie (myjemy sie), ale ze wzgledu na nasze przyzwyczajenia robimy [...]
Z serii: Kompromisy małżeńskie
środa, Grudzień 1st, 2010Odległy już czas temu koleżanka z pracy zaprosiła mnie do swojego krakowskiego mieszkania. Podając cytrynę do herbaty zeszłyśmy dzięki tej własnie cytrynie na temat kompromisów, którym poddają sięmałżonkowie by zgodnie żyć. On wyniósł ze swojego rodzinnego domu takie przyzwyczajenie, a ona inne. Jego mama robiła to tak, jej mama siak. W jego domu tradycja, w [...]








