My next new phone will be a flip phone!
I am so tired of all that technology…

Naprawdę.
Chwilami myślę, że cała ta wspaniała technologia to więcej kłopotów niż pożytku.

Miałam kiedyś ajfona. Był taki fajny. Wszystko działało. Mały, mieścił się w kieszeni dżinsów. Odpowiednia waga. Nigdy nie chciałam mieć nowego. Ten był w sam raz. Ale nieeeee, technologia tworzy nowe cuda i trzeba telefon byo wymienić. Bo już się nie uaktualniał jak potrzeba, bo już bateria nie taka, a nowej nie warto, itp, itd…
Now ajfon okazał się śmieciem, z którym walczyłam do wymiany na kolejny telefon (czyli dwa lata). Postawiliśmy na androida i szybko się okazało, że samsung to takie samo g jak ajfon. Ale to tylko potwierdziło, że nie propbelm w telefonie i systemie operacyjnym. Problem leży we mnie. Ja nie mogę znieść całej tej ogromnej ilości “wszystkiego” zamkniętej w tym nie małym już pudełku.

Przykłady z pracy:

Jestem asystentką bardzo zapracowanego dziekana. Jednym z moich obowiązków jest prowadzenie jego kalendarza. Często organizuję spotkania dla innych menadżerów mając prawo dostępu do ich osobistych kalendarzy. Dawno, dawno temu nauczyłam się, że dziecko Microsoftu nie komunikuje się z dzieckiem Appla. Kilka razy organizowałam jakieś ważne spotkanie (termin na kalendarzu i wysłanie zaproszenie) używając mojego ajpada i to spotkanie nie pojawiło się nigdy na moim pecetowym outlooku.
IT DID NOT SYNC!
O nie. Raz czy dwa taka wpadka i nauczyłam się, żeby ABSOLUTNIE NIGDY nie ufać takiej technologii. Zwłaszcza gdy idzie o dwa konkurujące ze sobą światy: Apple & Microsoft. Oba oddzielnie są pełne dziur i błędów, a co dopiero gdy mają się ze sobą odpowiednio komunikować? Gdy zawsze powinny SYNC!

Zorganizowane przeze mnie inne spotkanie (już tylko za pomocą pecetowej wersji outlooka) zostało potwierdzone przez jednego z członków grupy, której dotyczyło owo zebranie, za pomocą outlooka ajfonowego. Po owej akceptacji otrzymałam standardowego automatycznego maila z potwierdzeniem. ŻEBY TYLKO JEDNEGO?!?! Kto zna outlook wie, że zazwyczaj otrzymuje się jedną wiadomość z potwierdzeniem, albo żadnej w zależności jaką opcję wybierze akceptujący zaproszenie. Niestety tym razem duplikaty owego optwierdzenia przychodziły średnio co 3 minuty. Wciąż ta sama wiadomość! Nic nie pomagało. Nic.
Ani usuwanie owych maili, ani ich nie usuwanie. Spotkanie się odbyło a wiadomości o potwierdzeniu uczestnictwa w nim, nadal przychodziły. W końncu usunęłam orgynaly appointment z kalendarza szefa i to niestety również nie pomogło. Wciąż kolejne maile nadchodziły a ja nie potrafiłam ich tak po prostu ignorować.
Ale jak komuś wytłumaczyć w prosty sposób co tak naprawdę się dzieje? Ludzie gotowi pomyśleć, że to ja zwariowałam, że to mnie się coś uraja. Przecież to niemozliwe, żeby taki automatyczny mail wysłała się co 3 minutki przez tyle już dni. Nawet po dacie owego spotkania.

Podzieliłam się nurtującą mnie outlookową sprawą tylko z googlem. I okazało się, że nie jestem na tym świecie sama! Och jaką ulgę przyniósł mni ten oto wpis, zawierający również poradę:

https://its.uiowa.edu/support/article/104422

Kolega z pracy zastosował się do tych porad i oto uporczywe maile ustąpiły.

Dla mnie to nauczka, żeby w pewnych kwestiach nie polegać na swoim smartfonie i organizować lub akceptować spotkania tylko na wersji oultook dla PC.
Ale takiej nauki nie odbierają inni. Są przyzwyczajeni do swoich telefonów i potem ponoszą konsekwencje głupoty programistów z obu zespołów (Microsoft i Apple).

Jeden z wielu podobnych maili jakie otrzymuje:

Maria, my apologies. I put that I was out of town on my iPhone calendar but it is no longer synced with my outlook calendar.
Sorry!
Thank you,
Byron

Szkoda, że ludzie są tak bardzo uparci i nie potrafią po jednym złym doświadczeniu nayczyć się wyciągać z niego wnioski. Oh well…


Comments

My Next Phone — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *