Taka tam lektura, którą roczpoczęłam czytać na początku tego roku, ale na którą nie byłam chyba gotowa, bo wylądowała w szufladzie nocnej szafeczki “na później”. Owo później nadeszło w ubiegły weekend, kiedy to czas i myśli pozwoliły mi na jej dokończenie(28).

Fragmenty:
“Prawdziwa miłość bliźniego, jak pisze Teresa [ta od Dzieciątka Jezus] polega przede wszystkim na pokornym znoszeniu wad innych, okazywaniu wyrozumiałości ich słabościom i zachwycaniu się nawet najdrobniejszymi aktami cnoty, których dokonują.”

“Na zakończenie trzy duchowe witaminy, które poprawią jakość naszego “>tak< z miłości". Pierwszą należy przyjmować z samego rana, tuż po wstaniu z łóźka: jest to czas na kontenplację lub modlitwę. Czyli: na wysławianie Pana (psalmy), rozważanie słowa Bożego albo modlitwę ustną – zawsze w duchu syna prowadzącego rozmowę z Ojcem, któremu można wszystko wyznać. Modlitwa to antidotum na nasze wewnętrzne uskarżanie się, negatywne myśli, biadolenie, uprzedzenia i żale.
Druga witamina: zachwyt. Stymuluje nas on do zauważania i eksponowania zalet innych ludzi w ciągu całego dnia. Stanowi wspaniałe lekartwo na zazdrość, ducha porównywania i konkurencji.
Trzecia witamina: takt i delikatność. Nasycają one nasze rozmowy uprzejmością, humorem, dowcipem. Oddalają od nas chęć krytykowania, wydawania osądów, obgadywania osób nieobecnych. Wspaniale neutralizują jad podejrzliwości.”

Otóż proszę Państwa cierpiałam na silny niedobór tych oto witamin, które przypisałam sobie od razu po skończeniu owej książki.
Znalazłam taką oto stronę http://niezbednik.niedziela.pl/ za pomocą której (jeśli nie zapomnę) czytam choćby psalmy. Są krókie i w miarę zrozumiałe w przeciwieństwie od niektórych czytań, długich i skomplikowanych, które pobudzają mnie do dyskusji biblijnych z moim mężem. Np. do tej o tych pannach roztropnych i nieroztropnych z Mateusza 25, 1-13.

Niezwykle ciekawe opisy świętej Teresy dobrane przez Joel Parlong’a autora “Przezwyciężyć lęki” nakłoniły mnie do zgłębienia historii życia Świętej od Dzieciątka Jezus. Zatem kolejna książka (albo książki) na mojej liscie do przeczytania, może w przyszłym roku.


Comments

Książka — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *