Nowe okularki

Ukłony do Maciusia za poświęcenie w przeszukaniu całego Monachium z mojego polecenia.
Udało się! Prosto z Niemiec przyleciały do mnie nowe okulary. 

No to teraz mam już komplet: czarno turkusowe, niebieskie, różowe no i te nowe brązowe:-)

Marzą mi się jeszcze tylko jakieś szare oprawki. Jakby gdzieś ktoś widział, to ja proszę o namiary.

 

Kremy

Pisalam już kiedyś o kremach Ziaja, które bardzo lubie. Seria sopot spa jest zdecydowanie moją ulubioną. 

Kilka tygodni temu pod wpływem myśli o starzeniu się mojej skóry szarpnełam się na bardziej poważny krem Clinique na razie tylko w wersji na noc, bo to jednak okrutny wydatek (chociaż tutaj wciąż sporo taniej niż w Polsce).

Wczoraj będąc na zakupach w pobliskiej drogerii, zaskoczył mnie widok kremów Dr Ireny Eris. I jakoś tak z nagłego patriotyzmu (który ogólnie przejawiam w śladowych ilościach) zapragnełam wejść w jego posiadanie. Tylko teraz jaki? Albo jakie? Czy ten +35? Czy już ten 40? Do 40 to mi jeszcze 3 tygodnie pozostały:-) Mąż podpowiada, że wiekiem moja skóra jest bardzo młodziutka, więc nie mam kupować tego “dla po czterdziestce”:-)

Zatem kupiłam ten co był na przecenie, bo to jednak 10 dolarów taniej, i ten tokijski na 35+. Jestem zaopatrzona w kremy do twarzy na jakiś czas. Tylko wciąż nie jestem pewna czy to dobre kremy, bo nie bardzo się na tym znam:-)

 

Selfie

Tu bynajmniej nie chodzi o mnie (bez make up’u tego dnia) ale to lustro wydawalo mi sie takie ladne, ze chcialam uwiecznic je na focie:-) Ja uwieczniona, lustro tak sobie…

Yes!


I will not let the hate slow me down! 

I am going to be stronger, wiser, smarter even more! :-)

Jak w Polsce uzaleznia sie ludzi od narkotyku (legalnie)

Zastanawiacie sie dlaczego Amerykanie sa tak okrutnie otyli? Kilka spraw sie na to sklada, ale jedna z tych absolutnie najwazniejszych to CUKIER. Ogolna jego dostepnosc, i smieszna cena. Cukier/slodzik jest bardzo tani, zwlaszcza ten w postaci kukurydzianego syropu.

Lada moment zaraza przyjdzie do krajow typu Polska jesli ludzie sie nie opamietaja.

Buty

Czy potrzebna mi jeszcze jedna para butow? Nie! Ale nie potrafilam sie oprzec, bo cena chociaz spora to i tak niewielka w porownaniu z cena oryginalna. 

Taka Ameryka!

Kiedys szukalam torebki zycia i po dlugich poszukiwania doszlam do wniosku, ze takowej nie ma. Zawsze kiedy juz myslalam, ze ja znalazlam, to nagle pojawiala sie inna, rownie wspaniala, albo nawet lepsza, ktora ubiegala sie o to samo miano. Zatem nie mam tej jednej jedynej torebusi, mam ich kilka…

Jakis czas temu rozmyslalam o perfumie zycia. O takim zapachu, ktory uwielbiam i ktory chcialbym miec niejako na zawsze. 

Z perfumami to jest taka strasznie subiektywna sprawa. Moga byc wspaniale dla kogos, a obrzydliwe dla kogos innego. Co zrobic jesli mnie sie zapach podoba ale kolezance z pracy, ktora musi ze mna wytrzymac co najmniej 8 godzin dziennie, juz niestety nie?

Co z tymi wszystkimi, ktorzy niejako kapia sie w ciezkich perfumach i te zamiast uprzyjemniac zycie powoduja migreny lub mdlosci u otoczenia?

Czytam i czytam roznorakie opinie o milych dla mego nosa zapachach i uwierzyc nie moge jak bardzo potrafia byc sprzeczne. I juz nie tylko o sam zapach chodzi ale na przyklad o jego trwalosc. Ze super na kilka minut ale potem nic nie czuc… Ze super sie trzyma a ubrania pachna nawet po kilku dniach… Ze super na znajomej, wiec kupilam i sobie, ale na mnie pachnie juz zupelnie niefajnie…

I tak dalej i tak dalej…

Jedna bardzo wazna pani w naszym dziekanacie pachnie zawsze wspaniale dla mego nosa. Od lat jej tego zapachu zazdroscilam, ale nigdy nie mialam smialosci zapytac o nazwe perfumu. Az tu nagle inna pani ja zapytala i tak oto znalazlam sie w posiadaniu tej wiedzy.

Jo Melone. Jezyna i lisc laurowy.

Kupic, nie kupic? Oto jest pytanie. Przeciez to zapach tej bardzo waznej pani.

Nie kupie! Ale szukam innego, ktory by mi sie spodobal. Wybor ogromny. Niby cos mi sie podoba na tekturowym paseczku. Herbatra earl grey i ogorek. Kupuje. Maz namawia na wieksza butelke, bo przeciez wychodzi taniej. Prosze rowniez o kilka testerow w tym zapach jezynowo laurowy, do wyprobowania poza biurami mojej pracy.


Perfum herbaciano ogorkowy niby OK ale to jednak nie to. Kurcze tylke kasy i co teraz? Probuje raz, drugi, trzeci. A to uruchamia mi sie katar alergiczny, a to pobolewa mnie glowa, a to wciaz mysle, ze cos jednak mi nie odpowiada w tym perfumie. Mijaja 3 tygodnie a buteleczka stoi i czeka nie wiadomo na co, wzbudzajac poczucie winy. W tym czasie tester jezynowo laurowy w uzyciu powoduje znaczna poprawe nastroju. No wspanialy zapach! Taki moj!

 

 

Opowiadam mezowi co i jak, a ten mowi krotko: “jedziemy wymienic!”

Ale jak to? Perfum? Trzykrotnie uzywany? Jak ja sie wytlumacze? Maz: “Tu jest Ameryka, tu sie nie musisz tlumaczyc dlaczego dokonujesz zwrotu albo wymiany.”

Jedziemy do sklepu w najdrozszym hrabstwie Ameryki (Marin County). W drodze cwicze scenariusz tlumaczennia sie, ze niby alergia, ze bol glowy, ze sie pomylilam, ze jednak najmocniej przepraszam, ze tylko trzy razy psiknelam, itp, itd…

Zupelnie niepotrzebnie! 

Maz mowi, zeby tylko powiedziec, ze mi nie odpowiada. Tylko tyle.

W sklepie pani pyta: How can I help you?

Ja: I would like to exchange this perfume.

Pani: Of course, which one do you like?


Tyle!!! Taka Ameryka!

Poprosilam dodatkowo o tester tegoz perfumu i dostalam dwa, beda na podroze.


Pachne tym samym perfumem co bardzo wazna pani w mojej pracy. Prawie tak samo. Prawie. Uwielbiam moj nowy zapach ale on jakby nie pachnie tak samo jak go czuje na niej. Moze ona go miesza z innym, bo Jo Melone zacheca do uzywania jej produktow parami, moze co innego odgrywa role? Nie wazne. Wazne, ze mam cos co lubie. A na te dni, gdy wazna pani jest w biurze (2-3 razy w tygodniu) mam inne mozliwosci.

23 czerwca

Urodziny Lukasza. Karteczka z zyczeniami wyslana droga pocztowa.

BTW: obecnie pracuje nad moim perpetualnym kalendarzem urodzinowym. Jesli chcesz drogi czytelniku zebym pamietala o Twoich urodzinach i/albo imieninach prosze napisz do mnie, wpisze Twoje daty do mojego specjalnego terminarza.