Ach

I na co mi to? Wybudziłam się jakoś koło 4tej nad ranem i z braku laku rozmyslałam sobie o ś.p. Księdzu Janie. Chwyciłam za ajpada i w poszukiwaniu wiadomości na jego temat trafiłam na fejsbuka. O rany jak żałuję, że się tam zalogowałam. O rany jaki to śmietnik zwłaszcza teraz tutaj, przed wyborami prezydenckimi. Kiepsko to znosze na codzień ale widzieć ten cały syf, tą całą ludzką nienawiść online na tym obrzydliwym śmietnisku ludzkich myśli… ble. I po co się pytam, po co w taki beznadziejny sposób rozpoczełam dzień? Trzeba się było przez godzinę uczciwie modlić a nie dać pochłonąć temu diabłu. Brzmi to pewnie trochę jak radio maryja, ale kurcze, ja naprawdę myślę o fejsbuku jako o jednym z największych katastrof ludzkości.

 

 

Smutna wiadomość

Dotarła do mnie dzisiaj bardzo smutna wiadomość. Zmarł ksiądz Jan Kaczkowski. Człowiek wielki. Zaledwie 3 dni starszy ode mnie. Jeszcze zdążyłam go poznać dzięki książce podesłanej w mailowym załączniku. Książce, którą przeczytałam podczas dwóch bezsennych nocy, kilka tygodni temu. Książce, po której przeczytaniu zrobiłam drobny przelew na konto Hospicjum w Pucku, czując, że to miejsce jest warte wszelakiego wsparcia.

Dobry Boże, to naprawdę wielka strata dla polskiego kościoła.

 

 

Alleluja!

Świąteczna niedziela dobiega końca.
Szkoda, że jutro już do pracy. Amerykanie szybko uwijają się ze świętami. Zarówno Boże Narodzenie jak i Wielkanoc to tylko jeden dzień.
A ja z zamiłowania, powołania i natury leniuchem jestem, więc mnie szczególnie tego dodatkowego świątecznego dnia brakuje. Ja zdecydowanie wolę nie pracować niż pracować.

In this most holly day that the Lord has made let us ever rejoice and be glad.

Yes, I am glad. I am very glad that I am a Christian!!!

News from Belgium…

March against fear was called of due to fear.

What an irony…
And you tell me that islam is religion of peace?! In my personal dictionary it doesn’t even deserve respect to write it with capital letter.

Powiedział mój mąż…

Mąż za poradą znajomej z pracy, zaczął pijać wodę zkroplami z wyciągu liścia oliwnego (olive leaf extract).
– Czy jakoś lepiej się teraz czujesz? – pytam po tygodniowej kuracji
– Sto razy lepiej! – odpowiada mąż

Swoją drogą jaką miarą mierzy się samopoczucie, zdrowie, ból?

Są Celsjusze, Farenheity, Kelviny do miary temperatury.
Są Bauforty do miary siły wiatru.
Są Richtery do miary wielkości trzęsienia ziemi.
Są nawet jakoweś Bovisy używane przez różdżkarzy.

A zdrowie, takie ważne przecież a miary na to nie ma. Greg jednak jakoś wykombinował, że czuje się sto razy lepiej? Ale jakiej skali do tego użył liniowej czy logarytmicznej… tego nie wiem.

Wielki Piątek

Ksiądz Jan Twardowski powiedział:
Krzyż jest znakiem miłości i mówi, że Bóg tak umiłował świat, że własnego Syna posłał ludziom na zniszczenie. A syn tak umiłował Swojego Ojca i ludzi, że oddał za nich swoje życie. Nie jest ważne samo cierpienie – ważna jest intencja cierpienia, ofiara miłości dla człowieka.”

I to jest piekne, że nie tylko serducho jest symbolem miłości, ale i krzyż.

Takie zupełnie inne spojrzenie na ten największy symbol chrześcijaństwa.

Rodzaje krzyży: tutaj

Jutro

Jutro postaram sie cos napisac.
Dzisiaj wypisalam sie juz, bo mam za soba dlugiego maila do autora “Dzokera”.

Teraz jestem strasznie spiaca. Zieeeef.

Ptaszek

Znowu odwiedził nas dostojny sokół. Nazywamy go Winston.

P1000394AA

P1000397AA