Z serii: Dlaczego nie lubię Facebook’a

Zalogowalam sie na ten nielubiany przez mnie portal spolecznosciowy by zaprosic czesc “przyjaciol” na kolacyje z okazji 5tej rocznicy naszego slubu. Zanim kliknelam w “create event”, na glownej scianie zobaczylam zdjecie pieska lezacego w kagancu obok drzewa, do ktorego byl przywiazany, do tego snieg.

Zobaczylam to zdjecie, przeczytalam podpis i sie poplakalam. W informacji zawarty byl opis sytuacji jaka spotkala biegnego psiaka (wyglodzony, zziebniety w kagancu, ktory uniemozliwial mu jedzenie i wolanie o pomoc) oraz nawolywanie ludzi do poszukiwan bezdusznego wlasciciela.

Jestem totalnie wrazliwa na takie sytuacje. Na wszystkie przemocowe sytuacje.

Nie ogladam hollywoodzkich glupot przepelnionych do granic mozliwosci przemoca, nie ogladam zadnych informacji przepelnionych do granic mozliwosci przemoca, nie czytam gazet, ktore tez przepelnione sa przemoca. Zatem nie nosze w sobie tej specyficznej znieczulicy, tej gruboskornosci, tego swoistego przyzwyczajenia, ktore pomogloby mi machnac reka i zapomniec o tym zdjeciu.

Jedno zdjecie na FB i ja przezywam przez dwa dni… o niczym innym nie mysle…

Nie lubie ludzi.
Nie lubie ich bo sa z natury bardzo zli.
Ludzie krzywdza siebie (nikotyna, alkoholem, dragami, innymi “holizmami”), swoich bliskich, niewinne zwierzaki.
Dlaczego zatem mam ich lubic?!

Znajoma z pracy powtarza, ze ona lubi ludzi, chyba, ze oni pokaza soba, swoim zachowaniem, ze na to lubienie nie zasluguja.
Ja natomiast mam odwrotnie. Nie lubie ludzi, chyba, ze ci przekonaja mnie, ze lubic ich warto.

Droga Czytalniczko, Drogi czytalniczku, jesli czytacie tego bloga w dobrych intencjach, to mozecie byc pewni, ze pozostajecie w gronie ludzi przeze mnie lubianych:-)

Co do wlasciciela pieska i innych debili, ktorzy znecaja sie nad zwierzakami – mam nadzieje, ze spotka ich zasluzona kara! I chwala tym, ktorzy pracuja w schroniskach dla zwierzat!

Matki Boskiej Gromnicznej

Z dzieciństwa mojego pamiętam, że to właśnie drugiego lutego oficjalnie kończyły się święta.
Dowidzenia choinki, dowidzenia kolędy…

Nasze święta w Stanach przetrwały zaledwie do Trzech Króli.
Ale ja wciąż powracam myślami do naszych tegorocznych świątecznych dni spędzonych w gronie rodziny i znajomych.

Ku pamięci, ten oto fotoblog!

snup

snupkowa poczta

scr1

scr2

scr3

spersonalizowane pinezki, nasz przedświąteczny projekt w ramach “prezentów domowej roboty” dla Agnieszki, Kasi, Karoliny, Moniki, Wandy, Matta, Keely, Roberty, MaryAnn i kilku innych osób

1

14

2

3

4

bardzo rodzinna Wigilia

IMG_0033
5

6

operacja jesiotr (wędzony)

7

IMG_4415

fantastyczny pomysł! gdzieś w okolicach Słupska

8

9

rodzinne bingo

10

pozowane w Ustce

11

12

pozowane w Dolinie Charolotty

guzik

nowe mieszkanie dla guzików, igieł, nitek, z listu do Mikołaja

jan

msza noworoczna w św. Janie

kartka1

kartka2

kartka świąteczna, wraz z butelką francuskiego wina nadana do Gdańska

pierniki

pierniki od Agnieszki