Okupiłam się w TATUUM okrutnie.
Aż mi pani dała kartę rabatową na ten rok.

tatum

Umówiłam się z siostrą, że mi doradzi co kupić, co się nosi, w czym mi dobrze.
Wchodzimy do sklepu a ona pyta: “Marysia, co ty chciałabyś sobie tutaj kupić?”
Ja na to: “Wszystko!”

Tak, to prawda, w Tatuum chciałabym naprawdę kupić wszystko.
To taka moda co zaspokaja moje potrzeby. Spokojna, klasyczna, delikatna.
Absolutnie każda rzecz mi się bardzo podoba.
No może za wyjątkiem cen i tego, że już coraz więcej ubrań niestety “made in china”.

Przymierzalnia: to pasuje, to nie pasuje, to nawet ładne, ale nie na Kalifornie, to źle się układa, to niedobrze wykończone. Kasa, płacenie, karta rabatowa na przyszłość.
Wydałam na te tatuumowe zakupy 1/3 mojej miesięcznej półetatowej pensji.
Kupiłam:
dwie bluzeczki
dwie sukienusie
dwa swetry
i spódnicę.
Aby do czerwca.
W czerwcu znowu zaopatrzę się w ciuszki w moim ulubionym Tatuum.


Comments

Tatuum — 2 Comments

  1. Mam nadzieję,że wtedy będzie Warszawa i się spotkamy

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *