“Czy Wy się przebieracie na Haloween i czy dzieci chodzą po domach i zbierają cukierki, i czy wtedy 1 listopada jest wolny?

Halloween jest zwyczajem obchodzonym w Stanach Zjednoczonych bardzo hucznie.
Z rozmów z przyjaciółmi dowiedziałam się, że przed laty było to typowe święto dla dzieci, które w ten dzień miały okazję do przebrania się i gromadzenia słodyczy. Obecnie Halloween skomercjalizowane jest do granic możliwość, na kilka tygodni przez 31 października jak grzyby po deszczu otwierane są sklepy, które zajmują się tylko i wyłącznie sprzedażą kostiumów i akcesorii hallowweenowych. Sklepów tych nie odwiedzam, natomiast zawsze próbuje sobie wyobrazić te wielkie kontenerowce płynące z Chin, wypełnione po brzegi plastikowymi pierdołami, które zapełnią półki wspomnianych sklepów.

Posiadając zaledwie jedo przebranie, Czerwonego Kapturka, http://blogfilipinki.com/2012/10/31/happy-halloween/,
który nie jest typowym Halloweenowym kostuimem, a zaledwie pozostałością z pewnej kampanii marketingowej w tym roku się nie przebrałam.

Przed domem zapaliliśmy plastikową dynię (zwyczaju wycinania twarzy z dyni też nigdy dotąd nie przyjełam) na znak, że rozdajemy cuksy. Uwielbiam gdy dzieci przychodzą przebrane w najwymyślniejsze stroje, poziom cukru w ich krwi powoduje, że są mega aktywne i głośne, ale przecież oto chodzi – to ich wieczór, niech się drą w niebogłosy, niech się śmieją, cieszą, bawią. W tym roku nasz dom odwiedziło 17 grup. Grupa to czasem jedno dziecko z rodzicami, czasem dwójka, czasem i 6 nastolatków. Wszyscy zawsze przebrani. Pierwsza grupa maluchów z sąsiedztwa zapukała do naszych drzwi około 18stej, ostatnia po 20stej, ale tylko z powodu tego, że czując ogromne zmeczęnie (bezsenna poprzednia noc) rozdałam im wszystkie słodycze, żeby już zgasić dynię, zamknąć bramkę i zakończyć ten dzień.

Jeśli chodzi o 1 listopada, to dzień ten nie jest w Stanach Zjednoczonych świętem. Jest to normalny dzień pracy, natomiast w kościele katolickim jest uznawany jako dzień obligacji, więc na mszę należy się wybrać. Cmentarze świecą pustkami, pisałam o tym przed dwoma laty: http://blogfilipinki.com/2011/10/30/cmentarze-vs-dyniowe-farmy/

Jeśli ktoś zabalował na imprezie to niestety nie ma tak lekko jak w Polsce, że ma Wszystkich Świętych na ewentualną regenerację sił. Ale muszę się przyznać, że nie znam nikogo tutaj kto by się w ten wieczór tak hucznie bawił z okazji Halloween jak moi znajomi w Polsce:-) Taka ironia. Dzieci, które chodzą z rodzicami od domu do domu po cukierki, w większości przypadków trafiają do swoich łożek o tradycyjnej porze, zwłaszcza gdy jest to “school night”. Młodzież i dorośli, nawet jeśli gdzieś się bawią to w zupełnie innym stylu niż ich równolatkowie w kraju nad Wisłą – inna kultura.

Jeśli chodzi o mnie:
Mieszkam w Stanach, celebruje tutejsze zwyczaje. Co do Polaków obchodzących Halloween, no cóż nie widzę w tym nic złego. Nie jest to nasze święto, ale jeśli dzieci widzą w tym frajdę, to czemu im tego zabraniać. Z drugiej strony, pamiętam jak chodziłam topić marzannę i jak hucznie obchodziłam noc świętojańską. Nie trzeba było tych wszystkich plastikowych pierduł z Chin a i tak zabawa była przednia. Czy te nasze polskie zwyczaje nadal się obchodzi, czy jednak komercja wygrywa?

Po genezę obchodów Halloween odzyłam do Wikipedii, interesujące połączenie z Dniem Wszystkich Świętych- może gdyby starsze pokolenie Polaków o tym wiedziało, może łatwiej byłoby im akceptować tą nową tradycję.
Po agnielsku: http://en.wikipedia.org/wiki/Halloween
Po polsku: http://pl.wikipedia.org/wiki/Halloween


Comments

#2. Odpowiedź na pytanie z komentarza — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *