Ponad miesiąc ciszy. Sama nie wiem dlaczego.

Może mnie jednak bardzo zasmucił wyjazd księdza Nzomo do jego rodzinnej Kenii. Niewielu jest na świecie wspaniałych księży, a on taki właśnie jest. Odczuwamy jego brak. Nowy ksiądz z tej samej kenijskiej diecezji już dotarł do naszej parafii, ale trochę czasu upłynie zanim on się tutaj oswoi, a my się do niego przyzwyczaimy….

Może jednak się pisarsko wypalam. To już przecież 10 lat jak wyklikuję moje zapiski.
Blog powstał by organiczyć moje pisanie tych samych maili z Austrii do polskich przyjaciół. Zamiast pisać elektroniczne listy, zaczełam pisać bloga, do którego każdy mógł zajrzeć i w ten sposób wiedzieć “co tam u mnie”.
A teraz… może do tej grupki ciekawych “co tam u mnie” na nowo mogłabym pisać maile, a nie tego bloga?
Takie listy mogłbyby być bardziej indywidualne, szczere, na temat, a nie takie ogólne jak moje tutaj zapiski.

Akurat dzisiaj trafiłam na bloga “Polka w USA” przeczytałam kilka notek, napisane dobrym językiem, ciekawie się czyta. Pomyślałam: “o, ktoś już o tym napisał, to po co ja mam ten temat poruszać”.
Z drugiej strony uważam, że taki czy inny blog jest jednak bardzo subiektywnym “odbiorem” Ameryki, i nie zawsze to co się czyta w tego typu zapiskach odnosi się do całej ogromnej Ameryki. Coś co jest charakterystyczne na jednym osiedlu domków (np. obrzydliwe skrzynki zwisające z okien – maszyny do klimy) nie oznacza, ze całe Stany tak wyglądają. Bo to przecież jest tak, jakby opisać zachowanie huliganów na warszawskiej Pradze, czy gdańskiej Oruni i powiedzieć, że wszystkie inne dzielnice tych miast są zaludnione takimi samymi huliganami. Bzdura. Tak jak bzdurą jest nauka o Ameryce pobrana z jednego bloga, lub jakiejś tam popularnej książki. Czytamy i budujemy sobie opinię. Ale czy kogoś z nas stać na poszukanie prawdziwych statystyk? Porównanie konkretnych liczb (bezrobotnych, napadów, absolwentów wyższych uczelni, samotnych matek,itp). Oczywiście, że tego już nam się nie chce poszukać. I potem krążą po świecie takie durne przekonania, bo ktoś na podstawie obejrzanego filmu, przeczytanej książki, artykułu w gazecie, bloga, buduje sobie opinię i niestety jakże często ta opinia jest absolutnie niezgodna z prawdą. Po angielsku napiszę: “bullshit”. Zatem tak jak ktoś może uważać moje zapiski o amerykańskim życiu jako bs, tak i ja z wieloma opiniami się nie zgadzam. Zatem czy warto się tymi refleksjami dzielić?

Żyję już świętami, które w tym roku spędzimy w Gdańsku. Ach, jak się cieszę. Nie spieszy mi się do Polski w ciągu roku jak wiecie, ale jednak ten grudzień ma coś w sobie co czyni mnie strasznie tęskniącą. W tym roku moja tęsknota będzie zaspokojona. Lecimy na dni zaledwie 10 i tylko do 3miasta.

I to by było na tyle…
:-)


Comments

Po przerwie — 2 Comments

  1. Witamy:-) po przerwie i jaka szkoda, że tylko Trójmiasto:-(
    Marysiu kochana pisz nadal, bo ja lubię Cię czytać, ale skoro Ci już się znudziło to kręć vloga, którego z ogromną chęcią będę oglądać.

  2. Oj Długa grudniowym wieczorem wygląda niesamowicie i co roku coraz ładniej ;)) Pozdrowienia dla Was serdeczne ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *