Opłata za wywóz śmieci – niby żadna filozofia, a jednak!

W głowie mojej się nie mieści, że opłaty za wywóz śmieci mogą w ogóle stanowić problem i prowadzić do międzypartyjnych sporów. Kłócą się idioci z jednej partii, z kretynami z drugiej, walczą bardziej o swoje stołki, niż o dobro zwykłych mieszkańców, a ludzi krew zalewa. Mnie nie zalewa, bo jestem bardzo daleko i bezpośrednio problem ten mnie nie dotyka, ale przykro mi jest gdy słyszę od męża relacje z przepychanek między zwolennikami Pani Prezydent Bufetowej, a jej przeciwnikami.

Czemu polityka miesza się do śmieci?
Już tak nisko upadli urzędasi w stolicy, że muszą “grzebać” w śmieciach?!

Przecież wprowadzenie prostych, logicznych opłat za wywóz nieczystości, to nie pionierski projekt, z którym muszą zmagać się PO RAZ PIERWSZY W ŻYCIU I NA ŚWIECIE nasi polscy administratorzy. Przecież śmieci wywozi się na wysypiska, do składów surowców wtórnych, czy do kompostowni od dziesiątków (czasem setek) lat i jakoś świat sobie z tym radzi, a Polacy, szczególnie Ci w Warszawie, nie bardzo. Wydawać by się mogło, że wystarczy podejrzeć dobre rozwiązania w innych miastach (krajach) i na takich przykładach się wzorować. Dlaczego zatem obecne władze stolicy tak bardzo komplikują ten proces? Co chcą osiągnąć? Czemu wprowadzają nielogiczne zasady opłat, które tylko denerwują mieszkańców?

Jak to się robi w Ameryce:

Raz w tygodniu (na naszej ulicy jest to wtorek – czyli dzisiaj) przyjeżdżają w godzinach przedpołudniowych dwie śmieciarki. Jedna zabiera śmieci śmieciowe, czyli z kosza szarego, oraz śmieci do tzw. recyclingu, czyli z kosza niebieskiego. Na pierwszy rzut oka wygląda, że obie grupy śmieci trafiają w jedno miejsce, ale oto, śmieciarka posiada dwa zbiorniki i odpady umieszczane są odpowiednio w nich. Śmieci gromadzone w niebieskim koszu to: szkło, puszki, papier, materiał, plastik.
Druga śmieciarka zabiera nieczystości, które podlegają naturalnemu rozkładowi, czyli takie, które mając ogródek po odpowiednim czasie biodegradacji moglibyśmy użyć jako kompost. Zatem w naszym domu fusy od herbaty/kawy, obierki, skórki, ogryzki, resztki z posiłków (za wyjątkim mięs i ryb) lądują w małym szklanym pojemniku, które gdy się zapełni opróżniane jest do zielonego kosza. W zielonym koszu jest miejsce również na skoszoną trawę, liście, oraz ogrodowe kszaczory, gałęzie, itp.

Kubły otrzymuje się od firmy wywożącej śmieci po podpisaniu odpowiedniej umowy. Umowę można zawrzeć oraz zmienić przez telefon:-) Jeśli potrzebne są jakieś dokumenty należy je wysłać pocztą tradycyjną lub elektroniczną.
Opróżnianie kubła szarego podlega opłatom według cennika. Mały kubeł mało dolarów, średni – średnio, duży – dużo dolarów. Od mieszkańca zależy jaką wielkość kubła potrzebuje. Jeśli rodzina jest większa i produkuje więcej śmieci ( gromadząc je w szarym pojemniku) zazwyczaj decyduje się na większy kosz. Czasami na wikeszy kosz decydują się ci, którym nie zależy na sortowaniu śmieci, lub nie mają na to czasu/miejsca.
Jeśli nieliczna rodzina produkuje śmieci malutko to zaopatrują się w mały kubeł i płacą odpowiednio mniej. Logiczne?!

Natomiast kubeł zielony i niebieski, niezależnie od wielkości, opróżniony jest bez opłat – ZA DARMO!!!
Jeśli masz czas, miejsce i ochotę segregować śmieci w domu, to jesteś za to nagradzany (brakiem opłat) a nie karany (dodatkowymi opłatami). Firma wywózkowa zachęca do segregacji, gdyż zależy im na tym, to oni robią potem kupe kasy, sprzedając towar jako surowiec wtórny.
Jakiś czas temu wraz z mężem zaobserwowaliśmy, że oboje produkujemy niewielką ilość śmieci, najwięcej zawsze mamy odpadów do recyclingu w koszu niebieskim. Mąż zadzwonił do firmy wywożącej odpady i zamówił mniejszy rozmiar kubła szarego. Następnego wtorku, po opróżnieniu kubła przez śmieciarkę, przyjechał samochód z nowym – mniejszym szarym śmietnikiem, a poprzedni został zabrany. Od tego czasu nasz miesięczny rachunek za wywóz śmieci odpowiednio zmalał. Logiczne?!

g1

g2

g3

Mały rozmiar kubła szarego, obok średni kubeł niebieski na recycling
g4

Sąsiedzi mają więcej odpadów ogrodowych, zatem ich zielony kosz jest największy – ale jak napisałam powyżej, martwić się nie muszą, bo te odpady zabierane są bez opłat
g5

Zielona śmieciarka, zabiera śmieci z zielonego kubła
g6

g10


Comments

Śmieciowa filozofia — 2 Comments

  1. O i porządnie załatwione a u nas katastrofa, składanie oświadczeń ile osób mieszka i segregowanie o jak nie to 40% drożej będzie a do tego nawet przetargu nie potrafią bez przekrętów rozstrzygnąć.

  2. Tutaj, może w domu mieszkać wielopokoleniowa rodzina, ale jeśli nie mają za dużo śmieci, płacą niewiele, według obiętości kubła, a nie od osoby.
    I odwrotnie, można mieszkać samemu, jedna osoba, ale masz duży kosz, bo tak chcesz, bo cie stać – to proszę bardzo – produkujesz śmieci i odpowiednio płacisz od ich rozmiaru. Takie to proste i uczciwe.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *