Ileż można chorować?
Już nie można!
Już nie mogę!
Niby jest OK a jednak nie jest.
Niby grypa mnie opuściła, a jednak wciąż kaszlę, smarkam, gorączkuję, opadam z sił.
Kolejny, trzeci już weekend za mną, który spędziłam w piżamie.
Siły do pracy powracają mi w poniedziałek, pracuję dzielnie do czwartku wieczorem a w piątek jakby za dotkęciem magicznej różdżki znowu podwyższona temperatura i totalne osłabienie.
Poszłam dzisiaj po pracy do lekarza.
Brak konkretnej diagnozy. Może te 3 tygodnie temu to było coś wirusowego, a teraz to się może bakteria przyplątała i siły odbiera… Skierowanie na prześwietlenie płuc. Próbka gardłowej wydzieliny do laboratorium. Płuca w doskonałym porządku, uff nie ma zapalenia. Gardło – nie wiadomo jeszcze, rezultat za 24 godziny, będą dzwonić jeśli wynik pozytywny, trzeba będzie odebrać antybiotyk z apteki, jeśli wszystko OK doktor zadzwoni do mnie o 17:10 i będziemy dumać co dalej.
Wszędzie mówią, że trzeba przyjmować dużo płynów i odpoczywać. Jasna cholera, już chyba nikt na świecie całym nie odpoczywa tak dużo jak ja. Ja już nic nie robie tylko do góry brzuchem leżę (poza godzinami pracy), a jednak choróbsko to nie odpuszcza.
Zdrowia życzę!
Sobie!

:-)

20130304-170931.jpg


Comments

W poczekalni radiologicznej… — 2 Comments

  1. Ech, ja to nazywam syndromem czasu wolnego i przesilenia pozimowego. Mam dokładnie to samo. Jedyna skuteczna metoda to magneb6 i kręcenie się cały czas byle wolnego nie było ;) Wtedy jak padam na kanapę to przynajmniej czuję tylko zmęczenie fizyczne ;) Zdrówka i niezmiennej pogody ducha Ci życzę ;))

    Pozdrawiam !!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *