Komóreczka zakupuiona przed wielu laty w Erze, teraz podlegająca T-Mobile leży sobie w koszyczku, w którym trzymamy ładowarki, przy gniazdku elektrycznym w naszej sypialni. Raz na dzień, lub dwa, przechodząc obok koszyczka, lub kiedy podłączam ajfona do ładowarki, sprawdzam aktywność polskiego telefonu. Czasem jest jakieś połączenie nieodebrane z nieznanego numeru i wtedy zastanawiam się kto to mógł dzwonić. Czasami przychodzą smsy z informacjami od T-Mobile albo takie z reklamami.
Nie wiem jak długo jeszcze utrzymam swój polski numer. Przydaje mi się ten telefon gdy robię bankowe przelewy. Mam absolutnie taniusi abonament, nigdzie nie dzwonię, więc koszty utrzymania są naprawdę niewielkie, no ale jednak są…
Komórka ta natomiast przydaje się zawsze gdy jesteśmy w Europie.

Trzy lata temu będąc w Polsce u znajomych, całą grupą oglądaliśmy przeróbkę JAKIEJŚ znanej wtedy piosenki na JAKIŚ śmieszny tekst dotyczący JAKIEŚ ważnej wtedy polskiej osobistości.
Piosenka skoczna rozbawiła wszystkich oglądających youtubowy teledysk, a my ni w ząb nie poczuliśmy klimatu.
Tak – wtedy właśnie poczułam się prawdziwą emigrantką. Emigrantką, która mimo utrzymywania kontaktu z ojczyzną niestety nie łapie już codziennych śmiechów-chichów, nie zna muzycznych hitów, nie zna ważnych osobistości sceny politycznej czy artystycznej.
Chcąc nie chcąc oddala mnie moja emigracja od Polski.
Nie mam czasu i ochoty być na bierząco.
Polityka i sprawy społeczne mnie przerażają/smucą/denerwują, a język polski niejako przestał mi pasować do filmów i kina – jeśli coś oglądam to wyłącznie po angielsku.
Ostatnią polską komedią, na której w kinie uśmiałam się do łez było Ranczo Wilkowyje. Czyli to ładnych parę lat temu. Z polskich seriali ogarniam tylko Rodzinka.pl dzięki chomikuj.pl:-)
Jeśli chodzi o polską muzę, nie mam zielonego pojęcia co w niej gra.

I teraz oto otrzymuję ja takiego smsa i czytam go raz, drugi i trzeci i niby po polsku jest, a język polski to na zawsze mój pierwszy język, i nic nie pojmuję.
Że kto to ta Lisowska, że co to ten Weekend, że co to te Psy?:-)
Za darmo a ja i tak nie chcę:-)

20130222-102408.jpg


Comments

SMSy na emigracji — 2 Comments

  1. Niestety oddalasz się, a nie przybliżasz do Polski, ale zawsze przez net możesz nadrabiać zaległości o ile chcesz.

  2. Numery stacjonarne zawsze ktoś przynajmniej odbierał, a teraz ten dzwoni, tamta telefonuje i można dzwonić bez końca, człowiek się i tak nie dodzwoni. Potrafię sobie wyobrazić komórki bez usługi identyfikacji numeru. Bo wyłączyć ją samemu, zadzwonić, idzie przyprawić kogoś o nerwicę, albo narazić się i oberwać “a czemu masz zastrzeżony?!”. Niby z uśmiechem na ustach, ale cholera wie, co tam człowiekowi w duszy gra.

    psst
    Nic nie tracisz z polskich nut, niestety.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *