Pewną kartkę doręczył wczoraj listonosz…

Grudzień minął a wraz z nim tęsknoty i smutki za polskimi tradycjami świątecznymi.
Nastał styczeń. Święta już spakowane, powędrowały na strych.
Czasami tylko myśl przebiegnie jak to będzie w przyszłym roku, jak to będzie za kilka lat…
Czy warto?

W Wigilię 2011 roku do naszej trzyoosobowej rodziny dołączyły dwie osoby w postaci diakona Krzysia, który pochodzi z Jarocina, a który niebawem w naszej diecezji zostanie księdzem, oraz Gregora z Austrii, współpracownika Grzesia.
Tradycyjne polskie potrawy wypełniły żołądki gości, którzy radzi byli, że takowe smaki znaleźli tysiące kilometrów od swych domów, w jakże innej jedzeniowo Kalifornii.

Śledzie w oleju i śmietanie, ryba po grecku, paszteciki z kapuastą i grzybami, barszcz czerwony, sałatka jarzynowa, oraz polskie świąteczne wypieki, to zaledwie odrobina tej kulinarnej świątecznej tradycji, którą udało się nam przechować. Świąteczne ozdoby, choinka, biały obrus, pod nim siano, opłatek, wyszywana serweta od cioci.
Czy warto?

Babcia moja przygotowywała piękne wiejskie święta.
Czy zadawała sobie pytanie: “czy warto?”
Nie sądzę.

Nie pamiętam żadnych prezentów pod choinką, może nie pamiętam bo byłam mała, a może ich poprostu nie było. Święta były prezentem samym w sobie. Te przepyszne potrawy, te niezwykłe wypieki, te wszystkie smaki, na które czeka się cały rok… gdzieś w głębi duszy za tym tesknię. Za tym by zamiast materialnych prezentów przygotować wspólnie jeden wielki podarek: absolutne zatopienie się w polskiej tradycji świąt, skupienie się na przygotowaniu odpowiednich potraw, wstrzemięźliwość jedzeniową przed świętami, i to wszystko co pamiętamy z naszego dzieciństwa lub opowiadań i wspomnień naszych przodków.

Odpowieź na moje pytanie “czy warto?” otrzymałam w postaci kartki z drobnym wspomnieniem poprzedniej Wigilii.

kartka1

 

kartka2

Bardzo miły sercu ten liścik.

Wysyłania kartek świątecznych i z jakichkolwiek innych okazji nie uważam za staroświeckie. Wręcz przeciwnie! Ta forma kontaktu z tymi, których nie dane nam pozdrowić osobiście, uchodzi w moim przekonaniu za najpiękniejszą.

Wypisywanie kartek bożonarodzeniowych staram się łączyć z słuchaniem i nuceniem kolęd, z dobieraniem odpowiednich życzeń i z tą choćby sekundą zadumy nad każdą rodziną, do której adresuję kopertę (aktualnie naklejam wydrukowaną labelkę z adresem). Żeby jeszcze tylko poczta dawała radę dostarczać kartki na czas…

Jeśli macie ochotę proszę podzielcie się Waszymi ulubionymi tradycjami. Tymi obecnymi, albo tymi z dzieciństwa. Świątecznymi, albo nie świątecznymi. Taka jestem ich ciekawa. Taka jestem dzisiaj sentymentalna (chyba za sprawą książki którą czytam). Czy to kulig, czy to kolędowanie z gwiazdą od domu do domu we wsi, czy to grzybowa na wigilijnym stole, czy to wielkanocne ręcznie robione pisanki, czy to listopadowe odwiedzanie cmentarzy, dorzynki, nabożeństwo majowe, pijackie imieniny, matkiboskiejpieniężnej, pępkowe… jakie są te zwyczaje i tradycje, które staracie się pielęgnować w Waszych rodzinach?


Comments

Tradycja — 1 Comment

  1. Pierniczki co roku je pieke wedlug przepisu mojej mamy i keks i cala ta krzatanina, posprzatany pieknie dom ,brakuje mi zapachu wypastowanej podlogi (paneli sie nie pastuje) i uwielbiam to cale tego zamieszanie zwiazane ze swietami brakuje spotkan z rodzina bo zycie na obczyznie nie zawsze pozwala na wyjazd do domu rodzinnego uwielbiam swieta i nigdy jeszcze nie zadalam sobie pytania Czy warto ? Moze kiedys je sobie zadam, ale to chyba bedzie najsmutniejszy dzien w roku i mam nadzieje ze nigdy nie nastapi

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *