Obudzila mnie burza z piorunami.
Burze w Kalifornii to rzadkosc. Czesciej sie tu ziemia trzesie niz grom na niebie sie widzi. Odkad tu zamieszkalam to zaledwie druga taka burza.

Spac nie moge. Raz na jakis czas doskwiera mi bezsennosc. Nie lubie takich nocy, taka potem jestem rozwalona w ciagu dnia.

Z najglebszego nawet snu wybudzam sie blyskawicznie. Bez kawy mozg moj w ulamku sekundy potrafi znalezc sie na pelnych obrotach.
Machina mysli rusza… i nie sposob juz ja zwolnic… nie sposob zasnac…

* * *
Swiat zwariowal.
Totalnie.
Pelno wszedzie wariatow.
Trzeba z nimi zyc. Trzeba sie usmiechac, grac, protakiwac. Mimo ze w srodku wiemy ze to co slyszymy, widzimy, doswiadczamy to totalne wariactwo i zguba.

Czym jest milosc w tych okrutnych czasach?
Milosc w moim przekonaniu to droga do tej jednej jedynej osoby, do tego serca, ktore oparlo sie ogolnemu wariactwu. Milosc to odnalezienie na tym ludzkim padole tego jednego, jedynego nie-wariata.
Jesli o swoim najblizszym/najblizszej myslimy jak o calej reszcie ludzkosci, znaczy to, ze przegralismy… ze sie nam nie udalo… nie odnalezlismy tej upragnionej normalnosci… nie dane nam chronic sie w ramionach ukochanej osoby przed zlem i glupota swiata.
Ale jesli oto wiemy, ze ludzkosc w swojej nienormalnosci przeraza nas okrutnie, ale mamy u boku ta jedyna osobe, to serce i rozum nieskazane idiotyzmem… tak, wtedy nawet najwieksze stresy, niewygody, niesprawiedliwosci, wojny, zamachy, sekty, polityka, kryzys, wszystko to niczym brzydki film, ktorego nie chce nam sie ogladac, jest tak odlegle i juz tak nie boli… Tak nie dotyka…

Mam nadzieje, ze wiekszosc z Was znalazla badz znajdzie swoich nie-wariatow. Ze te dwa serca bijace w ten sam sposob, te dusze podazajace w tym samym kierunku, te ciala splecione bliskoscia, Wy, Wy Normalni, przeciwko calej zwariowanej ludzkosci odnalezliscie sie na wieki.

I nie wazne jesli moze mysle o Tobie albo o Twojej drugiej polowie jak o wariatach. Wazne, jest tylko to byscie Wy tak o swoich wybrankach nie mysleli. Byscie w tym zwariowanym swiecie dla siebie istnieli, Wy dla siebie nie-wariaci.


Comments

W bezsenna noc… — 2 Comments

  1. Ja mam bezsenne noce, jak dzieci chorują, na szczęście tylko to się zdarza od czasu do czasu, tak jak właśnie dziś.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *