Grudzień to jedyny miesiąc w ciągu całego roku kiedy naprawdę mocno tęskni mi się za Polską. Jedenaście wspaniałych miesięcy w Stanach i ten dwunasty kiedy to właśnie ogarnia mnie potworne uczucie tęsknoty za krajem, ludźmi, tradycjami.
Pomyślałam ostatnio, że chciałabym jakoś magicznie ominąć ten grudzień. Niechby po listopadzie od razu był styczeń. Nie musiałabym przeżywać moich tęsknotek.

W Stanach ten świąteczny czas jest taki dziwaczny. Uczę się każdego roku czegoś nowego, przyzywyczajam się coraz bardziej do tutejszych realiów, czasami walczę i robię po swojemu, ale to i tak nie to co w Polsce.
Tutaj wielka machina choinkowo prezentowa rusza już po Święcie Dziękczynienia. A że owo święto było w tym roku wcześniej, to i cała reszta też.

Pisałam to pewnie nie raz, w Polsce Mikołajki są 6 grudnia (o, to właśnie dzisiaj!), to dzień w którym dzieci znajdują drobne prezenty od rodziców, to dzień kiedy rusza wymiana świątecznych podarków. Na kilka dni przed świętami, albo w dzień wigilii pojawia się w domach choinka. Przygotowaniami do wigilijnej wieczerzy zaczynamy świętowanie, które trwać może i do końca stycznia. Tutaj natomiast 26 grudnia już jest pozamiatane, już sklepy wyzbywają się w błyskawicznym tempie produktów o tematyce świąt, już domostwa sprzątają świąteczne dekoracje. Tego nie lubię. Nie lubię tej odwrotności.


Comments

Grudzień — 3 Comments

  1. Szybciej zaczynają i szybciej kończą, takie mają obyczaje, pozostaje Ci się przyzwyczaić, albo zmykać do Polski na Święta.

  2. No właśnie, może w przyszłym roku się uda wpaść na chwilę do zimowej Polski:-)

  3. No zimno już jest u nas bardzo, chyba z -7 teraz, u mnie już prawie 23 i idę spać , a u Ciebie środek dnia i ciepło zapewne, miłego dnia, poczytaj mojego bloga:-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *