Tak zwane parterowe EM3, w którym dorastała mała dziewczynka było niewielkie, z maciupkim balkonem i maleńką piwnicą. W pamięci małej dziewczynki, z jej dziecięcej perespektywy, jedna rzecz i w mieszkaniu i w piwnicy wydawała się jej ogromna.
To był wielki szklany balon, obłożony słomą albo sianem, w drucianym koszu.
Stał ten balon w dużym pokoju za drzwiami.
Czasami drugi stał w kuchni, w której i bez niego było bardzo ciasno.
Czasami balony emigrowały do piwnicy.
Mała dziewczynka nie bardzo rozumiała o co chodzi z tymi wielkimi szlanymi pojemnikami, do czego służą, dlaczego trzyma się w nich owoce zasypane cukrem. Mała dziewczynka była za mała by rozumieć reakcje chemiczne czy choćby to co w ich wyniku powstaje np. alkohol.
Małą dziewczynkę fascynowały dwie rzeczy. Pierwsza to ten ogromny rozmiar owego szklanego gąsiora. Durga to ten maciupki szklany przedmiot, którym ów balon był zatkany. Ta rurka z odrobiną wody, która co jakiś czas przeskakiwała. Dziewczynka potrafiła spędzać długie chwile wpatrując się w ten magiczny dla niej proces. Puff i znowu ta kropelka wody przeskoczyła, ale nie wylała się poza rurkę. Puff i znowu to samo…

Żródło: gdzieś na allegro.pl

Żródło: Wikipedia


Comments

Z pamięci pewnej małej dziewczynki… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *