Filipinka czesto prezentuje sie w swoich notkach jako ta najmadrzejsza, ta co wszystko wie najlepiej, ta co wszelkie rozumy pozjadala.
Otoz ta sama Filipinka prosze Drogich Czytelnikow wykazala sie glupota pierwszej proby spedzajac caly dzien na plazy, rozkoszujac sie wspanialym, pazdziernikowym, hawajskim sloncem. Nic zlego w tej rozkoszy by nie bylo gdyby nie fakt ze owo slonce gorace zamiast pieknie zabrazowic Filipinki cialo, poparzylo je do (prawie) granic mozliwosci.

Kto to widzial zeby sie wystawiac na promienie sloneczne na tak dlugi czas z kremem zaledwie osemkowym?!

Gdzie byl rozum Filipinki by podpowiedziec, ze tego typu slonce trzeba sobie rozsadnie dawkowac?!

Jak mozna bylo sie tak okaleczyc?!

Kolor skory taki sam jak kolor wozu strazackiego. Bol okrotny, spac w nocy nie pozwala.

Ale poza tym Hawaje boskie!!!

20121015-080537.jpg

20121015-080558.jpg

20121015-080626.jpg

20121015-080638.jpg

20121015-080712.jpg

20121015-080806.jpg

Osemka —> zel na oparzenia —> koniec opalania! setka!

20121015-081456.jpg

Zdjecia poparzen nie przedstawiam, szkada oczu.


Comments

Kauai dzien drugi — 4 Comments

  1. A kto leciał tym latawcem? Oj uważaj na te poparzenia, bo to nic przyjemnego

  2. Jakis mega profesjonalista. Mam filmy z tego jego latania, ale podziele sie nimi po powrocie. Bardzo fascynujacy to widok. Zagadalam do niego jak skonczyl, powiedzial, ze tez bym mogla uprawiac kajting… jasne! ja sie winda boje jezdzic co dopiero sila fal, wiatru, latawca!:-)

  3. Wloz sobie ten zel do opalania do lodowki….jest bardzo przyjemny dla skory jak sie go naklada takiego chlodnego!

  4. OJ Marysiu, jest jakiś pozytyw – w gorączce poparzeniowej ma się niezłe dreszcze, czyli coś dla ochłody jak temperatura na zewnątrz będzie za wysoka ;P Panthenol zawsze nr 1 + maść z wit. A.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *