Dostałam smsa na moją polską komórkę (tak, wciąż ją mam) z informacją, że zalegam z zapłatą za energię elektryczną.
O rany! Zupełnie zapomniałam, że to już czas, że poprzednią fakturę opłaciłam w czerwcu.
Papierowe rachunki przychodzą do mieszkania w Warszawie, a jako że mnie tam nie ma, nie bardzo jestem z tymi kwotami na bieżąco. A jak już nadrabiam zaległości to opłacam wszystko z góry na pół roku, a potem zapominam o następnych terminach.

Chwytam za telefon, tutaj środek dnia, w Polsce środek nocy.
Dzwonię na stacjonarny numer infolnii.
Tadam! – Całodobowa!
Słyszę kilka “wciśnij jeden gdy to, wciśnij dwa gdy tamto” podążam za instrukcjami i oto słyszę w słuchawce uprzejmy kobiecy głos.
Zwracam się z prośbą o podanie mi Numeru Partnera Handlowego, który potrzebuję by uruchomić opcję otrzymywania e-faktur (rewelacja, zamiast tych papierów do których i tak nie mam dostępu, będę otrzymywać faktury pocztą elektroniczną).
Pani weryfikuje moje dane poczym podaje mi owy numer. Pytam się jeszcze o tą zaległość i o kwotę październikowej faktury, tak by zrobić jeden przelew, pani udziela mi informacji na ten temat.

Szybko, miło, PROFESJONALNIE!
A jednak można.
A jednak i w Polsce są firmy, które potrafią przeszkolić swoich telefonicznych konsultantów, które potrafią zadbać o całodobową infolnię, które idąc z duchem czasu gwarantują e-faktury.
Tak trzymać rodacy!

No to jeszcze tylko papierki z gazowni mi pozostają, które przynosi listonosz, a nie serwer:-)


Comments

Z życia (w Polsce) wzięte… — 1 Comment

  1. To moze zadzwon do gazowni albo sprawdz na stronach swojego banku (jesli nadal masz konto w polskim banku),
    Z tego co pamietam, to w Polsce teraz wszystkie firmy i banki daja mozliwosc e-rachunkow.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *