… nigdzie tutaj nie zobaczysz takiego widoku:

20120719-093206.jpg

A w najmniejszej europejskiej pipidówie można kupić dezodorant!
Dlaczego pytam, dlaczego?
Zdjęcie owo, zrobione w Austrii, będę pokazywać Amerykanom i dociekać.
Co takiego spowodowalo, że tak wielki kosmetyczny rynek zablokował się na ten właśnie produkt?
Mnóstwo tu różnych rzeczy w areozolu (nawet olej słonecznikowy i oliwa z oliwek) a tego akurat nie.
Dlaczemuuuuu?
:-)


Comments

Jak Stany Zjednoczone długie i szerokie… — 4 Comments

  1. Oj ja bym nie narzekala na Stany… wybierz sie do Kanady, zwlaszcza do Quebecu… zobaczysz co to znaczy brak wyboru. Polki pelne, ale tylko kilka rodzajow dezodorantow.
    Jak szukalam wozka dla dziecka bylo tylko 6 wozkow do wyboru, gdy w Polsce bylo w tym czasie kilkadziesiat… Teraz podobno jest duzo lepiej, ale jeszcze kilka lat temu byla porazka.
    Oni to nazywaja ochrona lokalnego rynku ;D

  2. Moze ma to cos wspolnego z faktem, ze owe deodoranty sa w areozolu a to nie jest “przyjazne dla srodowiska”? Co do powyzszego komentarza: Aga, w Stanach, rowniez mamy marny wybor wozkow dla dzieci – te typowo “europejskie” – tak na nie mowimy tutaj, sa droga rzadkoscia (mam na mysli, wozki w ktorych niemowle wygodnie lezy..a anie siedzi!).

  3. To prawda, “gondolek” tutaj prawie nie ma, ale ja mialam na mysli wozki typu spacerowka – jakies 7 lat temu w Kanadzie mieli moze 6-7 rodzajow, pozniej sie poprawilo, ale i tak nie mozna bylo tego porownac ze Stanami (o Polsce juz nie wspomne).
    A co do dezodorantow, to masz racje – tutaj w Stanach nie widzialam chyba ani jednego deo w spray’u. Co akurat uwazam za dobra rzecz, szkoda tylko ze tu jest tak malo produktow europejskich. Myslalam, ze taka Nivea to firma swiatowa, a w Quebecu zaczela wchodzic na rynek jakies 4-5 lat temu dopiero.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *