A jednak!
Moje perfekcyjne GPA 4.0 już nie jest takie perfekcyjne bo oto uzyskawszy B z francuskiego, zmniejszyła się moja idealna średnia ocen. Francuski to w moim przekonaniu język niezwykle trudny, przy okazji ja robiłam wszystko by się go przypadkiem nie nauczyć. Zatem czwórka to i tak dobry wynik.

Coś mi w głowie na zawsze zostanie, ale nie za dużo bo za nic nie chcę zajmować cennego miejsca w lingwistycznych szufladach mojego mózgu. Miejsce to ma wypełniać jedynie słuszny i piękny język hiszpański.
Od przyszłego semestru wracam na kursy hiszpańskiego z moją ulubioną instruktorką, ale nie jako student lecz jako tzw. audit, czyli wolny słuchacz, który kurs ma zaliczony ale chce na nim pozostać względem dalszej nauki. Jako audit nie muszę odrabiać zadań domowych, pisać testów, brać udziału w klasowych projektach. Dzisiaj jestem, jutro mogę nie być. Ach, zawsze gdy spotykałam ‘audytowców’ to im bardzo zazdrościłam, że oni już mają to wszystko za sobą, że już nic nie muszą. Ha! teraz ja tak będę miała:-)


Comments

B czyli Czwórka — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *