Maile reklamowe, na które wyraziłam zgodę, więc nie są spamem, zalewają moją skrzynkę w ilości niezliczonej.
Zakupy przez internet należą do moich ulubionych, gdyż nie trzeba wychodzić z domu, stać w korkach, szukać wygodnego miajsca parkingowego; rzeczy zakupione zwykle bywają dużo tańsze, a gdy coś nie pasuje, zawsze można produkt odesłać.
Zatem od czasu do czasu kupię coś w sklepie on-line, gdzie pytają mnie o adres mailowy do kontaktu i do bazy danych potencjalnych kilentów.

Raz w życiu kupiłam kurtkę na: http://www.backcountry.com/ bo w sklepie tadycyjnym nie znalazłam, a tam były i to dużo tańsze. Kurtkę kupiłam przeszło rok temu, oczywiście, że skoro ją mam i jestem zadowolona, nie potrzebna mi druga kurtka i milion innych rzeczy, które reklamowane są w mailach jakie z ogromną częstotliwością otrzymuję.

Raz w życiu zachciało mi się jakiegośtam francuskiego kosmetyku i tylko ten sklep go oferował na terenie Stanów: http://www.ulta.com/. Od tamtego zakupu, codziennie otrzymuję maile z ofertami. Codziennie mam coś u nich kupować? Moja łazienka ma ściany, nie jest pomieszczeniem gumowym, gdzie niby mam te kosmetyki trzymać? Przecież ich nie zużyję w tempie w jakim oferowane są kolejne (nowe, lepsze, w przystępniejszej cenie) w mailach.

Jest jeszcze kilka innych miejsc w sieci, które zakładają, że skoro raz coś u nich nabyłam, to już tak będzie zawsze. Ale nie jest i niestety ilość reklam jakie otrzymuję od tych on-line sklepów już mnie przygniata.

Każdy mail, na jego końcu, malutkimi literkami, zawiera słowo: unsubscribe. Wystarczy kliknąć i sprawa załatwiona.
I oczywiście, że jest to komputer, bezduszna maszyna, której nic nie obchodzi, ale…
Ale ja to widzę (czuję?) inaczej…

Klikam na unsubscribe, po czym w biurze owej firmy rozlega się głośna syrena, pracownik, który dokonuje wymazania moich danych z bazy postawiony jest w stan alarmu. Oto widzi, że ja (Marysia) nie chcę dostawać maili od jego firmy i robi mu się z tego powodu niezwykle smutno. To tak jakbym ja nagle go zwalniała:
– Już dla mnie nie pracujesz, już nie chcę od Ciebie maili!
– Rezygnując z naszych usług sprawia nam pani ogromną przykrość, przecież my nie chcieliśmy dla pani niczego złego, przecież te wszystkie informacje, które do pani wysyłamy, zawierają tylko nasze NAJlepsze oferty. Ech…

Jeśli taki (nieprawdziwy) scenariusz siedzi w mojej głowie, uwierzcie, nie jest łatwo kliknąć na unsubscribe.

:-)))


Comments

Unsubscribe — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *