Zwrocil moja uwage pewien niewielki przepis w gazecie, wycielam, zachowalam ‘na pozniej’.
Oto wczoraj zdecydowalam sie skorzystac z tego przepisu, w ramach wolnej niedzieli, braku laku, znalezienia sobie zajecia w kuchni.

Ugotowalam makaron – ku wielkiemu rozczarowaniu meza, nie na lazanie. Zreszta na lazanie sie makaronu przeciez nie gotuje a zapieka z pozostalymi skladnikami:-)
Ostudzony makaron posmarowalam serkiem (cream cheese), nastepnie poukladalam cienkie plastry cukinii, marchewki marynowanej papryki, wszystko opruszylam odrobina oregano.

I sie zaczelo!
Zawijanie, kurde!
A jak juz zwinelam, to nie chcialo zostac zwiniete, wiec musialam wykalaczke zastosowac, co nawet ciekawie wyszlo.
Moze ludzie maja cierpliwosc do takich kuchennych ceregieli, ale nie ja!
Rany, takie nic a sie narobilam jak malo kiedy:-)

Ladnie wyglada, smaczne jest, ale czy ja kiedys jeszcze taki wyczyn powtorze? Nie wiem. Moze jak sluzbe bede miala, czyli nigdy:-)
A maz to pewnie zjadlby tradycyjna lazanie.


Comments

Makaron inaczej — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *