Z Wikipedii (pa angielsku bo nie znalazłam po polsku): An amuse-bouche [amyzbuʃ] or amuse-gueule [amyzɡœl] is a single, bite-sized hors d’œuvre. Amuse-bouches are different from appetizers in that they are not ordered from a menu by patrons, but, when served, are done so according to the chef’s selection alone. These, often accompanied by a complementing wine, are served as a little tingler for the taste buds both to prepare the guest for the meal and to offer a glimpse into the chef’s approach to cooking. The term is French, literally translated to “mouth amuser”. The plural form is amuse-bouche or amuse-bouches.

Pierwszy raz z tym konceptem spotkałam się we francuskiej restauracji. Jeszcze wtedy nie mój mąż zaprosił mnie do bardzo eleganckiej restauracji, która od innych eleganckich wyróżniała się przede wszystkim:
– dwoma rodzajami kart (menu) – dla mężczyzny z cenami, dla kobiety bez (czemu dama ma zaprzątać sobie głowę kosztami pięknej kolacji, niech się mężczyzna tym zajmuje)
– niespodzianką w postaci malutkiego (czasem kilku) niezamówionego przez nas dania – amuse-bouche.

Pysznymi amuse-buche zaskakiwano nas nie tylko w Paryzu, ostatni przepyszny niezamowiony kąsek wzmógł nasz apetyt w rewelacyjnej gdańskiej restauracji Fellini

Gdy mam czas i ochotę, bardzo lubię przygotowywać domowe wersje amuse-bouche. Goście przychodzą, rozmawiają, mąż otwiera wino, ja krzątam się jeszcze po kuchni, a ewentualny pierwszy głód zapokajnany jest (lub wzmagany – jak kto patrzy) przez te malutkie przekąski.


W ubiegłym tygodniu przyniosłam amuse-bouche do pracy, zniknął w brzuchach tutorów błyskawicznie:-)


Comments

Amuse-bouche — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *