Dzisiejszy dzien przejdzie do historii!
Rozmowe kwalifikacyjna z vice prezydent college’u przeszlam pomyslnie. Zatem mam prace.

Prosze mi powiedziec w jakiej polskiej szkole dostalabym zatrudnienie?
Prosze mi powiedziec w jakiej europejskiej szkole dostalabym zatrudnienie?
Bez stosownego/wyzszego wyksztalcenia!
Bez certyfikatow (potwierdzajacych znajomosc jezykow obcych, programow komputerowych, BHP, sanepidu i innych bzdur).
Bez dyplomow.
Bez tytulow przed nazwiskiem.
Bez znajomosci odpowiednich osob, na odpowiednich stanowiskach.
Bez lapowek, przekupstwa, szantazu.

Nikt nie zapytal sie mnie o wyzsze wyksztalcenie.
Nikt nie zazadal do wgladu moich swiadectw, certyfikatow, dyplomow.
To tutaj nieistotne!
Wazne jest co sie potrafi, jakie sie ma doswiadczenie, a nie to ile sie mialo szostek na swiadectwie i jaki sie ma tytul.

Bill Gates i Steve Jobs nie dostaliby zatrudnienia w Europie z jednej glownej przyczyny – brak wyksztalcenia. W Stanach zbudowali finansowe mocarstwa.
Moj maz odniosl zawodowy sukces nie za sprawa magistra ktorego przywiozl z Polski, nikt w dolinie krzemowej nie pytal o jego dyplom, pytali o doswiadczenie.
Oto dlaczego Ameryka zostawia w tyle inne kraje pod wzgledem gospodarczym.
Tu sie liczy czlowiek i jego praca a nie to jakimi papierkami z uczelni sie zaslania.

Ciesze sie, ze ludzie z ktorymi na codzien pracuje zaufali mi i przyczynili sie do mojego zatrudnienia. Ciesze sie, ze widza we mnie odpowiednia osobe nawet jesli nie widza tych wszystkich dokumentow potwierdzajacych moje umiejetnosci, zreszta tych, ktore oczekiwanoby ode mnie w Polsce (dyplom z wyzszej uczelni) nawet nie mam:-)
Ciesze sie, ze tu mieszkam. Zdecydowanie latwiej sie tu pracuje, zdecydowanie latwiej mozna sie tu czegos dorobic, albo chocby godnie zyc!
Dostalam prace, mimo ze moj angielski wciaz jest sredni, a gratulowano mi, ze wypadlam lepiej niz nativespeakers.

Rzesze bezrobotnych z wyzszym wyksztalceniem z dobrych uczelni i oto ja – inteligentna, madra, niezwykle pracowita, zatrudniona przez edukacyjna placowke stanu Kalifornia.
Amerykanska duma ze mnie wychodzi, ale co mi tam, to moja pierwsza prawdziwa posadka w wielkich Stanach Zjednoczonych:-)


Comments

Taka Ameryka! — 6 Comments

  1. Az sie sama skomentuje. Byc moze dostalabym zatrudnienie w polskiej szkole np. na stanowisku woznej:-)

  2. Dziekuje – bedzie mogla ciocia z Ameryki wysylac dolary do Polski:-)

  3. i dlatego tylu ludzi w Stanach odnosi sukces, bo nikt im na “dzien dobry” nie podcina skrzydel, tylko jeszcze mobilizuje do dalszej pracy. Tutaj ludzie wiedza, ze jesli Ty odniesiesz sukces, to oni tez z tego moga miec jakis zysk (Twoj pracodawca bedzie mial lepiej prowadzony sekretariat czy lepiej zrobione ankiety, bo masz zapal do pracy). W Polsce na dzien dobry zostalabys “sprowadzona do parteru” tylko dlatego ze jestes nowa, albo ze zajelas miejsce ktore ktos trzymal dla swojej znajomej. Po kilku miesiacach mialabys dosc i rzucilabys taka prace. Dlatego tak niewielu Polakow jest w stanie odniesc sukces, bo zawsze znajdzie sie dziesieciu znajomych, ktorzy beda go za wszelka cene probowali zatrzymac, zeby czasem nie byl elpszy od nich.

  4. Gratulacje bardzo sie ciesze i mam nadzieje ze sukces zostal porzadnie uczczony :) oraz zycze by praca przynosila satysfakcje :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *