W październiku kupiliśmy nowy blender, bo poprzedni się skończył. Wybraliśmy następcę sugerując się ceną, wyglądem, użytecznością. Padło na czarny Cuisinart, cena około 50 dolarów.

Już od pierwszego użycia wiedziałam, że się nie zaprzyjaźnimy i zatęskniłam za poprzednim modelem.
Blender ten okazał się tragicznie głośny i źle zaprojektowany. Widełki miaźdżące osadzone były w nieodpowiedni sposób tak, że części banana, które miały się zmiażdzyć blokowały się na dole i nawet dłuższe miksowanie na każdej z siedmiu możliwych opcji nie przynosiło oczekiwanego skutku.
Dzisiaj, to jest po przeszło 2 miesiącach posiadania blendera, po przeszło 20 użyciach, bez opakowania, z zaledwie jednym małym paragonem i dwoma głównymi argumentami (opisanymi powyżej) odwieźliśmy blender do sklepu. Sklep bez najmniejszego ‘ale’ blender przyjął oddając nam całą sumę pieniędzy wydaną na jego zakup.

Taka Ameryka!
Za to kocham ten kraj!

Tutaj nie jest ważne jaki utarg jest na koniec dnia, tutaj liczy się obrót towarem i pieniędzmi.
Tutaj każdy sklep, każdy menadżer w sklepie wie, nawet każdy stażysta wie, że z klienetm sie nie dyskutuje bo można go błyskawicznie stracić. Klient niezadowolony nie wróci, odejdzie do konkurencji, a konkurencja jest WIELKA jak ten kraj.

Kupujesz produkt, rozmyślasz się, jesteś niezadowolony, rzecz nie spełnia Twoich oczekiwań, popsuła się, dostałeś uczulenia (na kosmetyk), dostałeś podoby przedmiot od kogoś innego, znalezłeś ten sam produkt dużo taniej – to wszystko daje ci prawo do oddania danego towaru. I w znakomitej większości przypadków (sklepów) nawet nikt cie nie zapyta o powód.
Zwrot zakupionego towaru trwa dokładnie tyle ile jego nabycie – kilka sekund, klik, skan paragonu, klik i zwrot środków gotówką lub na kartę. Bez specjalnych autoryzacji, wzywania szefów, wykonywania telefonów do centrali, bez pieczątek, bez argumentowania, bez specjalnych komisji oceniających kto winny, że się przedmiot zepsuł itp itd. To wszystko jest nieistotne. Istotne jest tylko uśmiechnąć się i zaprosić do kolejnych zakupów. I uwierzcie mi w takim wypadku te zakupy zawsze się w tym miejscu zrobi, znowu się zostawi jakieś pieniądze, powie się znajomym o tym dobrym doświadczeniu i sklep będzie robił obroty.

Robiąc zakupy w amerykańskich sklepach w każdej chwili bez jakiegokolwiek poczucia winy, bez nerwów, argumentacji, grożenia sądem konsumenckim można zakupiony towar oddać.
Kiedy taki przywilej spotka Polaków?

Kilka lat temu kupiłam w warszawskim sklepie obuwniczym Clarks 7 Mil Al.Jerozolimskie 59 buty ECCO za przeszło 300 złotych. Po zaledwie 4 godzinach noszenia buty miały obdartą skórę.


Wróciłam do sklepu i pani poinformowałą mnie, że buty mogę zareklamować, ale ten proces trwa przeszło dwa tygodnie. Buty zostały mi odebrane, o odzyskaniu pieniędzy nie było nawet mowy. Po dwóch tygodniach otrzymałam buty wraz z listem od niejakiego rzeczoznawcy z Sulejówka, który poinformował mnie, że moją winą było uszkodzenie obuwia.
Cóż mogłam zrobić?
Pożałowałam jedynie, że butów tych nie zakupiłam w Stanach, bo tutaj błyskawicznie zostałyby odstawione do producenta z informacją zwrotną dla dizajnerów, wskazującą wyraźnie wadę projektu, skoro zaledwie 4 godziny noszenia i takie uszkodzenie ma miejsce.
Ale w zacofanej Polsce, to niestety tak nie działa. Tamtego dnia 300 złotych zostało zaksięgowane jako utarg, została z tego wypłacona pensja dla pracownika, dla księgowej, dla sprzątaczki, dla pana rzeczoznawcy, który zatrudniany jest przez wspomniany sklep (o ironio!) część poszła na spłatę kredytu, część na pokrycie czynszu wynajmu lokalu i absolutnie nie ma możliwość oddania tych pieniędzy.
Klient się już nie liczy, klient się nabrał, zakupił towar i nie musimy go więcej tu widzieć.
W przeciwieństwie do sklepów w Ameryce, gdzie zrobią wszysto, żeby klienta znowu zobaczyć.
Bo klient to nie utarg, to obrót, a obrót się najbardziej w dobrym biznesie liczy.
Amerykanie to zrozumieli, Polakom się to w głowach nie mieści.

Sklep Clarks 7 Mil omijam, Wam też odradzam tam zakupy.
Żałuję, że wtedy nie skierowałam tej sprawy bezpośrednio do ECCO, oni na pewno nie potraktowaliby mnie tak bezczelnie jak w powyższym sklepie, gdzie Pani sprzedawczyni powiedziała, że jej zdaniem to ja mam racje, ale ona nic nie może w tej sprawie zrobić, bo taka jest decyzja rzeczoznawcy i szefostwa.
Nauczyło mnie to doświadczenie by w Polsce firmowe buty kupować TYLKO w firmowych sklepach.


Comments

Za co kocham Amerykę — 6 Comments

  1. O tak tez to uwielbiam tutaj, chyba ani razu nie musiałam się tłumaczyć dlaczego chce produkt zwrócić, a kupując w Costco nie potrzebny jest nawet paragon.

  2. Costco uwielbiam za tą możliwość, nie pytają o paragon, nie pytają o nic:-)
    Kiedyś kupowałam tam rybaczki, nie ma przymierzalni, kupiłam dwa rozmiary, w domu zdecydowałam, które zostają, które oddam. Rewelacja!!!

  3. ech Marysiu, a pani w owym sklepie z butami ecco nie poinformowała Cię, że ecco nie daje gwarancji na swoje obuwie a są tylko objęte rękojmią? Dotychczas nasza ukochana marka, a dziesiąt par jedne jedyne sandały Kuby rozleciały się podeszwy. Po absurdalnych wręcz odpowiedziach na reklamacje pozostaje już nie tylko niesmak do sklepu, ale i do marki również. U nas to chyba już nie tylko inna wersja marketingu, ale też takie nastawienie, że każdy interesant to wyłudzacz itp. Zmieni się kiedyś ta nasza mentalność narodowa ? ;)

  4. Ja na sama mysl ze mam robic zakupy w ukochanym kraju mam mdlosci tym bardziej ze pracowalam w slepie przez wiecej niz 10 lat wiec znam te historie od podszewki. Od lat 5 mieszkam w Szkocji i tu tez nie ma takich problemow idziesz oddajesz i nikomu nic nie trzeba ” udawadniac” poprostu zmienilam zdanie co do blendera jesli jeszcze nie kupilas to polecam Thermomix nie jestem pewna czy jest dostempny w Stanach ale poczytaj sobie moi rodzice maja to cudo od lat 14 chyba i ja zamiezam wlasnie kupic to cudo
    http://thermomix.vorwerk.com/pl/
    Pozdrawiam :)

  5. W Costco robię dokładnie to samo. Kupuje dwie pary w dwóch rożnych rozmiarach, a przy następnych zakupach oddaje te które nie pasują. Fajne jest tez to, ze można bez paragonu oddawać do 6-ciu miesięcy od daty zakupu (przynajmniej odzież).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *