Wiele notek temu napisałam o tym jak to w Stanach nie kupi się dezodorantu. Jeszcze więcej notek temu napisałam o tym jak lubię krem OLAY’a na noc nie ze względnu na jego odmładzające (hehehe) właściwości, ale ze względu na jego rewelacyjny dla mego nosa zapach.

Dzisiaj napiszę to tym jak to Amerykankom pomieszało się w głowach i jak ja tego pomieszania nie potrafię zaakceptować.

Oczywiście już na początku tego pisania pragnę wyjąć z worka generalizacji te wszystkie osoby, które cierpią na astmę czy inne niemiłe zapachowe lub skórne alergie – to zrozumiełe, że należy się wtedy chronić przed ewentualnymi alergenami.
W worku pozostają zatem całe rzesze Amerykanek którym różne idiotyczne kampanie uprały mózgi i nie da się im wytłumaczyć, że zapach (mydła, kremu, perfumu, płynu do płukania tkanin) nie musi być dla nich groźny, wręcz przeciwnie, ładnie pachnieć to zdecydowanie coś lepszego niż być nosicielem swoich naturalnych zapachów* (engl. BO – body odor).

Cała alejka półek z podpaskami. Do wyboru do koloru, ale nie do zapachu, bo oto zdecydowana większość opakowań (różnych firm) reklamuje się napisem UNSCENTED (bez zapachu).
Nawet Carefree – wkładki, które w Polsce największą furorę zrobiły swoim łagodnym zapachem – tutaj najpopularniejsze są w wersji bezzapachowej.
Gdzieś tam z trudem udaje mi się znaleźć te aloesowe, lub kwiatuszkowe.

Podobnie ze wspomnianym wyżej kremem OLAY’a: fragrance free, bez możliwości kupna tego, który zapach ma:-)

Zastanawia mnie taka sytuacja. Mamy odwiedzić kogoś kto z ideologiczno-widzimisiowych powodów zapachów nie toleruje.
Czy tego dnia nie umyjemy dłoni mydłem, nie posmarujemy ciała balsamem nawilżającym, nie użyjemy dezodorantu lub perfumu, a czyste pachnące świeżością ubrania wypierzemy jeszcze raz w proszku bezzapachowym?
Czy to jest nasz problem, że nosimy jakiś zapach, czy tego antyzapachowego ktosia?
Ten scenariusz to nie gra mojej wyobraźni, takie sytacje naprawdę mają miejsce. Ludzie bywają dziwakami:-)

*Muszę przyznać, że niezwykle rzadko zdarza się poczuć BO, Amerykanie znani sią z przesadnego wręcz dbania o swoją higienę. Zapachy, które w Polsce można poczuć upalnym latem w środkach komunikacji miejskiej są tutaj raczej niespotykane.


Comments

Bez zapachu — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *