W Polsce pierwszy stycznia 2012 już od siedmiu godzin, tutaj dotrze za dwie godziny, a ja ziewam jak zawsze wieczorową porą. Popijam kolkę by pobudzić moje usypiające zmysyły do życia, ale czy to wystarczy? Gdybyśmy mieszkali w Nowym Jorku, godzinę temu powitalibyśmy Nowy Rok i już bym spała, a tak to czekam aż w Kalifornii wybije 12sta.
Ale czy doczekam?
Czy nie zasnę?
Zieeeeeeeffffffffffffffff…


Comments

Doczekam czy nie doczekam? — 2 Comments

  1. Dziękuję i nawzajem Wszystkiego Naj dla Ciebie oraz innych wiernych czytelników moich elektronicznych zapisków:-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *