Idą święta.
W Stanch już przyszły.
Pisałam już kilkakrotnie o tym jak w Ameryce święta zaczynają się po Dniu Dziękczynienia czyli pod koniec listopada, a kończą 26 grudnia, gdy większość domostw pozbywa się choinek. W Polsce święta w mojej rodzinnej tradycji rozpoczynała Wigilia i trwały te radosne dni do lutego.

When you are in Rome do as the Romas do – to znane tutaj powiedzenie.
Zatem mimo, że Amerykanką (jeszcze) nie jestem to podążam za tutejszymi zwyczajami.
Pudła z dekoracjami świątecznymi przyniesione ze strychu.
Z roku na rok coraz tego więcej, samo się jakoś mnoży, zwłaszcza po świętach kiedy to sklepy oddają wszystko co christmasowe prawie za darmo.


Choinka ubrana.

Lampki na zewnątrz świecą się wieczorami.

Przed chwilą skończyłam wypisywanie dwudziestu ośmiu świątecznych kartek. Wrzucę jutro do skrzynki z nadzieją, że dotrą do adresatów przed Bożym Narodzeniem.


Comments

Krok po kroczku… — 2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *