Swietna data, co nie?
11 listopada, przed wielu laty (to chyba bylo w osmej klasie szkoly podstawowej) zaczelam pisac pamietnik. To byl wolny dzien, siedzialam w domu, nie mialam co robic, zaczelam pisac w zeszycie z zamiarem ‘tym razem sie uda i wytrwam w zapisywaniu moich mysli’.
Po wielu latach od tamtego postanowienia, pewnego listopadowego dnia, zaczelam zapisywac swoje mysli w wirtualnej przestrzeni. Niebawem osme urodziny tego bloga.

A juz za tydzien lecimy do Paryza. Troche Europy przez kilka dni.
Ameryka jest wspanialym miejscem do zycia, ale tesknie tez za Europa.


Comments

11.11.11 — 2 Comments

  1. Zazdroszcze Wam tych Waszych wyjazdow, zycze udanego pobytu, pozdrawiamo

  2. Nigby nie myslalam, ze bede kiedys podrozowac miedzy kontynentami. Marzylam oczywiscie to tym by odwiedzic ten czy inny kraj, ale zeby zdobyc status Frequent Flyer – nieeee to mi sie nawet nie snilo.
    A jednak tymi roznymi lotami tu i tam, zdobylam odpowiednia ilosc mil by dostac srebrna karte programu Miles & More. W nadchodzacym roku jednak status moj traci waznosc, bo w poprzednich dwoch latach nie wylatalam odpowiedzniej ilosci mil. Nasze zycie pozwala nam raz lub dwa razy w roku na podroz za ocean, jednak to za malo dla utrzymania wysokiego statusu milowego. Ale nie zaluje, bo kocham miejsce w ktorym mieszkam, jestem mega domatorka i mimo ze nasze podroze sa ekscytujace, to potrafia tez byc uciazliwe – 1.5 godziny na lotnisko, 2-3 godziny oczekiwania i odprawy na lotnisku, 11 godzin lotu, podroz z lotniska do domu – kolejna godzina, zmiana strefy czasowej, ciezkie bagaze… tak, zdecydowanie cos za cos:-)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *