A to smutna wiadomość…

W wieku 90 lat zmarł w środę w Czechach Zdeniek Miler, ilustrator i reżyser kreskówek, znany w świecie przede wszystkim jako twórca “Krecika”, najpopularniejszej czeskiej postaci filmowej.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114881,10737788,_.html

To zaledwie kilka dawnych zdjęć, jednak Kreciki nadal mi towarzyszą, przyjechały ze mną do Stanów.

Klasyczny przykład jetlagu

Obudziliśmy się w piątek rano, tak koło 8mej. Po 11stej autobus zabrał nas na lotnisko. Samolot do Paryża wystartował o 15:40. Lot trwał 10 godzin. Koło 22giej czasu sanfranciskowego zaczęłam zasypiać. Sen mój trwał tak ze 4 godziny.
W tym czasie samolot przemirzał kolejne strefy czasowe. Wylądowaliśmy w Paryżu w sobotę przed 11stą czasu lokalnego.
Śpiąca nie byłam, te cztery godziny spania w samolocie trochę mnie zregenerowały.
Kryzys nadszedł około godziny 15stej. Mąż niepozwolił się poddać, “przetrzymał” tak mnie bym nie odpadła na środku ulicy lub w kawiarni.
O 20stej się poddałam, zasnełam błyskawicznie.
Obudziłam się wyspana tak jakbym conajmniej tydzień spała. Mąż zresztą też.
Pytam: “Jaki to dzień, która to godzina?”
Mąż odpwiada: “Wciąż sobota, godzina 23cia!”
GRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR!
Taki właśnie jest jetlag. Zwali Cię z nóg by po dwóch, trzech godzinach okrutnie wybudzić. Zostajesz bez najmniejszej ochoty na powrót do spania.

Nie dało się zasnąć.
Żadne bajki, żadne owce.
Tylko melatonina pomogła powrócić w objęcia Morfeusza.

Mapety

Maz zaproponowal: A moze poszlibysmy do kina?
Ja na to: A co, jest juz nowy Sex and the City?

Tak, do kina chodzimy bardzo rzadko. Nasze ostatnie kinowe ogladanie to zaledwie 3 obrazy: Indiana Jones i dwa filmy z serii Sex and the City.
Niechodzenie do kina to taki nasz osobisty protest przeciw hollywoodzkim produkcjom. Szkoda nam czasu, pieniedzy i szarych komorek na te niektore glupotki, ktorymi moze swiat sie zachwyca, ale nas wcale nie bawia. Oskary tez juz niewiele znacza…

Jednakze jak tylko wrocimy z Francji biegniemy do kina, bo oto niebawem premiera moich ulubionych Mapetow:

Jedni chodza do kina raz w tygodniu, my raz w roku:-)
Juz sie doczekac nie moge!!!

Trudne zadanie

Live and let others live

When we live and let live, we don’t need to criticize, judge, or condemn others.
We have no need to control them or try and make them conform to our way of thinking.
We let others live their own lives and we live ours.

To moje zadanie domowe na cale zycie, na kazdy jego dzien.
Wciaz musze sobie przypominac, zeby:
– sie nie wtracac
– nie oceniac
– nie pouczac
– nie zmuszac

Ale takze:
– sie nie angazowac (w bzdury)
– nie inwestowac czasu i emocji (tam gdzie sytuacja tego nie wymaga)
– nie uszczesliwiac (na sile)
– nie oczekiwac (tego czego czasem oczekuje od innych)

Znalazłam pośród dzisiejszych maili…

Great Advice, do read on:

This should be posted in every school or kid’s bedroom.
Love him or hate him , he sure hits the nail on the head with this!

Bill Gates recently gave a speech at a High School about eleven (11) things they did not and will not learn in school.

He talks about how feel-good, politically correct teachings created a generation of kids with no concept of reality and how this concept set them up for failure in the real world.

Rule 1: Life is not fair – get used to it!

Rule 2: The world doesn’t care about your self-esteem.
The world will expect you to accomplish something
BEFORE you feel good about yourself.

Rule 3: You will NOT make $60,000 a year right out of high school.
You won’t be a vice-president with a car phone until you earn both.

Rule 4: If you think your teacher is tough, wait till you get a boss.

Rule 5: Flipping burgers is not beneath your dignity.
Your Grandparents had a different word for burger flipping:
They called it opportunity.

Rule 6: If you mess up, it’s not your parents’ fault, so
don’t whine about your mistakes, learn from them.

Rule 7: Before you were born, your parents weren’t as boring as they are now.
They got that way from paying your bills, cleaning your clothes and listening to you talk about how cool you thought you were. So before you save the rain forest from the parasites of your parent’s generation, try delousing the closet in your own room.

Rule 8: Your school may have done away with winners and losers, but life HAS NOT. In some schools, they have abolished failing grades and they’ll give you as MANY TIMES as you want to get the right answer.
*This doesn’t bear the slightest resemblance to ANYTHING in real life.

Rule 9: Life is not divided into semesters. You don’t get summers off and very few
employers are interested in helping you FIND YOURSELF.
*Do that on your own time.

Rule 10: Television is NOT real life.
In real life people actually have to leave the coffee shop and go to jobs.

Rule 11: Be nice to nerds.
Chances are you’ll end up working for one.

If you can read this… Thank a Teacher!
If you can read this in English… Thank a Soldier!!
And for life and everything else you have… Thank God!!!

Now… think about this and smile; if you agree then please pass this on…
If you don’t agree, go stick your head in the sand and take a deep breath!

11.11.11

Swietna data, co nie?
11 listopada, przed wielu laty (to chyba bylo w osmej klasie szkoly podstawowej) zaczelam pisac pamietnik. To byl wolny dzien, siedzialam w domu, nie mialam co robic, zaczelam pisac w zeszycie z zamiarem ‘tym razem sie uda i wytrwam w zapisywaniu moich mysli’.
Po wielu latach od tamtego postanowienia, pewnego listopadowego dnia, zaczelam zapisywac swoje mysli w wirtualnej przestrzeni. Niebawem osme urodziny tego bloga.

A juz za tydzien lecimy do Paryza. Troche Europy przez kilka dni.
Ameryka jest wspanialym miejscem do zycia, ale tesknie tez za Europa.

Z serii: Mój bzik

Każdy ma jakiegoś bzika…
Ja mam ich kilka.
Jednym z nich są łaty.
Bardzo lubię ubrania z łatami na łokciach. Podobają mi się te tradycyjne na męskich marynarkach alla pan profesor, ale także te wszystkie, którym mozna zarzucić, że nie powinny/nie muszą tam być.

Nie potrafię pisać o modzie i wręcz nie chcę, niech tym zajmują się stosowni bloggerzy.
Nie wiem, kto i kiedy wpadł na pomysł naszywania łat na łokcie, ale wielce prawdopodobne, że cel był dawniej inny niż teraz. Teraz naszywa się przecież łaty nawet gdy nie ma pod nimi dziur, taka moda i tyle.

W mojej garderobie mam trzy ubrania z łatami i żeby mój bzik nie przeobraził się w szaleństwo raczej już więcej łat w mojej szafie nie będzie:-)

Bluzka

Sewter

Marynarka

Cartoon :-)))