Kropka to mój efemizm na menstruację, miesiączkę, okres oraz inne bardziej lub mniej popularne nazwy kobiecych spraw. Przez gardło nigdy nie przeszło mi zdanie typu “przyjechała do mnie ciocia” czy “mam ciotkę”. Jeśli już trzeba mi o tym stanie poinformować świat mówię, że mam kropkę:-)

W maju przygotwując moje pracowe biurko do wakacji, zabrałam do domu wszelakie osobiste rzeczy jakie w nim przechowuję, w tym kosmetyczkę z wizytówkami. Wizytówka – kolejny eufemizm, zastępuje w moim słowniku podpaskę. Skąd taka akurat nazwa? Jakaś tam znajoma mojej sis na ważnym biznesowym spotkaniu sięgając do torebki po swoją wizytówkę wyciągnęła małą wkładkę higieniczną.
Ale wracając do mnie, po wakacjach nie przyniosłam rzeczy zabranych wcześniej skutkiem czego nie miałam owego dnia tego czego akurat bardzo potrzebowałam.

Ile to razy w podstawówce lub liceum kropka zaskakiwała dziewczęta i te poszukiwały między sobą koleżanki, która mogłaby pożyczyć podpaskę?
A wystarczyłby prosty automat do sprzedaży tego typu rzeczy, w Stanach okazuje się to takie banalnie proste.

Z pomocą w tej intymnej sprawie Amerykankom zawsze przychodzi maszyna znajdująca się w toalecie.
Maszyna ta usostępnia za 25 centów podpaski i tampony. Taka wygoda!

Tak to wygląda:




Comments

Kropka — 4 Comments

  1. Pomocne owszem, ale u nas zaraz ktoś by to popsuł, bo trzeba płacić.

  2. A jakby nie trzeba było płacić (jakby było za darmo) to by rozkradli.

    Oto jedna z wielkich różnic między społeczeństwem Polaków a Amerykanów.
    Tutaj tego typu rzeczy nikt nie niszczy i nie kradnie, są sobie i już. Bo dzisiaj może to przydać się komuś innemu, a jutro może ja sama będę tego potrzebować.
    Na przykład w samolotowych toaletach szufladki wypełnione chusteczkami, podpaskami, pieluszkami. Używa ten kto w danym momencie potrzebuje, kto nie potrzebuje nie zabiera “na później”, “bo się kiedyś może przydać”, “bo się sprzeda”…
    Zwykła kultura i uczciwość.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *