Pięć lat temu przeczytal wpis o hasle, ktore zamierzalam wprowadzic i napisal maila z prosba o nie.
Od tego wlasnie maila wszystko sie zaczelo.
Pisanie, rozmowy, spotkania, podroze, nasze malzenstwo.

Dzien Dobry Filipinko,

Od paru miesiecy odwiedzam Twoj blog, znaleziony przypadkiem, traktowany jako okienko takie malutkie na te Polske troche zapomniana i te Warszawe, tez prawie zapomniana ale zawsze kochana choc z tak daleka. A tu nagle trach! Chcesz odplynac z szerokiego oceanu internetu na prywatne malutkie jeziorko odgrodzone zapora haselka. Rozumiem to bardzo dobrze bo tez bardzo cenie swoja prywatnosc. Ale Twoje pisanki za bardzo polubilem aby dac Ci tak odejsc bez slowa protestu, wiec prosze pieknie o to haselko! W zamian, pare slow o mnie: na chrzcie dali mi Grzegorz, z urodzenia jestem Warszawiakiem, z zamilowania podroznikiem, z wyksztalcenia fizykiem, z wyboru informatykiem, z przypakdu emigrantem. Zupelnym przypadkiem, i to dosc nieprawdopodobnym, jest takze to, ze ktoregos dnia wpadlem na Twoj blog.

Tyle.
-g


Comments

Pięć lat temu — 6 Comments

  1. Bardzo fajnie napisał, ja też bym na taki list odpisała. Gratuluję odnalezienia się w sieci

  2. Dokładnie, prawda?!:-))))
    Ciekawe jak wtedy wyglądałoby moje życie…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *