Żadnego we mnie natchnienia do pisania.
Niby chcę, a jednak coś mnie powstrzymuje.
Powalczę z niemocą, postaram się coś wyklikać.

Wycieczka urodzinowa wspaniała.
Wróciliśmy pełni przygód, wrażeń i fotografii na pamiątkę.
Kalifornia jest ogromna, niekończące się autostrady, różnorodna przyroda wokół.

Zawiesiłam przyjmowanie kwasu foliowyego bo na moim czole pojawiła się brzydka wysypka. Nie wiem czy od folika, ale chcę wyeliminować możliwą przyczynę. Jeśli to nie on jest odpowiedzialny za te krosty, ponownie pojawi się w mojej diecie.

Zastanawiam się nad zakupem torebki życia. Torebki strasznie drogiej, ale takiej, która zastąpiłaby większość tanich-workowych-szmatek jakie posiadam, takiej, z którą nie chciałabym się rozstawać przez lata. Mam jedną na oku, ale brakuje mi odwagi na kliknięcie guzika ‘buy’.
A może to nie brak odwagi?
Może to czysty rozsądek?
Może nie powinno się wydawać tylu dolarów na torebusie życia?
A może powinno, ale to ja nie powinnam?
Siedzę wgapiona w monitor kompa przedstawiający stronę dizajnera torebki życia i wciąż zadaję sobie te i inne pytania.

Czytam kolejną książkę przywiezioną z Polski.
Myślę sobie, że muszę o tych lekturach coś tutaj napisać.
Ale…
Żadnego we mnie natchnienia do pisania.
Niby chcę, a jednak coś mnie powstrzymuje.


Comments

Takie tam… — 2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *