Jakiś czas temu podjął mój mąż temat porównania Polaków do Amerykanów pod kątem kultury. Kultury słowa.

Mówi się wiele o ogólnej głupocie Amerykanów. Ach jacy są niewykształceni, jak mało wiedzą o świecie, jakimi są ignorantami. No gupole i tyle.
Owszem ze swojego własnego doświadczenia wiem i szczerze mogę potwierdzić, że tak bywa. Spotykam Amerykanów, którzy nie wiedzą, gdzie leży Polska, a nawet jeśli mają na ten temat jakieś blade pojęcie to często pytają w jakim języku porozumiewają się Polacy; byłam pytana o język niemiecki, francuski i włoski!

A przecież my Polacy mamy swój własny język.
I właśnie o tym języku chcę tu dzisiaj napisać.

Mąż mój czyta wszelakie wiadomości na internecie (nie oglądamy telewizji, nie czytamy codziennych gazet).
Czyta biegle w trzech językach: polskim, angielskim, francuskim.
Czyta artykuły z elektronicznej prasy, czyta portale informacyjne.
Czyta również komentarze jakie wpisują czytelnicy pod felietonami/reportażami.

Ja go pytam: po co Ty to czytasz, przecież to są najgorsze śmieci, opinie, które w znacznej większości wyrażają ‘co ślina na język przyniesie’, nielogiczne, zaśmiecające wirtualną przestrzeń wypowiedzi ludzi, którzy niekoniecznie charakteryzują się kulturą słowa.
Ale on czyta, z socjologicznego zainteresowania – jak różne grupy społeczne (narody) wyrażają swoją opinię za pomocą wirtualnych mediów.

Oto dawno już temu, gdy ogłoszono wszem i wobec, że 1 maja 2011 roku w Watykanie odbędzie się wyniesienie na ołtarze Jana Pawła II i artykuł na ten temat opublikował portal internetowy Onet.pl, błyskawicznie pojawiły się setki komentarzy. Komentarzy okrutnych, komentarzy ubliżających, komentarzy, takich, których nie znajdzie się pod jakimikolwiek artykułami na amerykańskich portalach.
Bogu ducha winny papież, został zbesztany, a wraz z nim kościół w Polsce z każdym katolikiem.

Ludzie nie znają granic, piszą co myślą nie uznając żadnych, nawet najbardziej podstawowych zasad kultury słowa, respektu, szacunku.
Jedzie się na wszystko i wszystkich.
Wulgaryzmy w komentarzach to jedno, ale za tym idzie totalna nietolerancja i kompletny brak szacunku do drugiego człowieka, do sprawy.

Ciekawa jestem co daje ludziom (komentującym) dodanie pod danym reportażem swojej opinii, w której sensu często brak, ale za to mnóstwo złości, agresji, szowinizmu, wrogości? Czy takie pisanie w wirtualnej przestrzeni sprawia im przyjemność? Czy przynosi to jakiś skutek? Czy to, że się publicznie, choć anonimowo zwymyśla papieża Polaka, będzie miało jakiś (dobry?) wpływ na księży, na katolików?

Wiele kontrowersji każdego dnia opisanych jest na elektronicznych stronach, ale gdy się czyta dyskusje Amerykanów pod danym tematem, to naprawdę niewiele w nich wulgaryzmów i ogólnego przerzucania się mięsem czy tego typowego dla Polaków słownego chamstwa. Amerykanie od urodzenia wręcz mają wpajaną ogromną tolerancję i szacunek dla drugiej osoby.
Twój sąsiad będzie innego wyznania, związany z innym ugrupowaniem politycznym, o innej orientacji seksualnej, ale zawsze miło się do Ciebie uśmiechnie, powita i zaprosi na grilla. Ten sam Amerykanin, nawet jeśli wyrazi na internetowym forum swoją opinię to mało prawdopodobne, że tak jak przeciętny komentujący Polak zwymyśla kogoś za jego przekonania, wiarę, pochodzenie czy choćby zawód.

Polacy nie gęsi i swój język mają, bla bla bla…
Polacy w komentarzach i dyskusjach internetowych wydają się być (lekko napiszę, żeby nie posłużyć się przykładem innego zwierzęcia) właśnie gęśmi.

Może tak zamiast bułki z masłem na śniadanie bułeczka z mydłem, żeby starym wychowawczym sposobem trochę to słowne chamstwo wyszorować?

Watch Your Mouth!

Zdjęcie ze słynnego amerykańskiego filmu “Christmas Story”.


Comments

Chamstwo Polaków — 3 Comments

  1. hmmm, może skuteczniej moderacji wypowiedzi na forum działa ? Też często i gęsto czytam komentarze, bo te nierzadko dają ciekawy obraz tematu niż sam artykuł. Żal duszę często ściska, ale kto jakim słownikiem włada, takim się posługuje. Pod wpływem emocji wszelkie zasady też popadają w zapomnienie. A ciekawa jestem jakie komentarze po obu stronach wywołaby ten fragment z dubbingiem / subtitle : http://www.youtube.com/watch?v=oodRPbpqbs0 Jak dla mnie pojawiają się też tematy i dyskusje pod nimi, nad którymi w ogóle nie zajmujemy się w życiu zodziennym. Czy wtedy taki temat narzucny przez autora tekstu w sieci jest manipulacją czy pożywką dla umysłu? Gdzieś nawinął mi się ostatnio tekst, iż Polska jest liderem wśród nacji, które najczęsciej prowadzą blogi i podejmują dyskusje na formach internetowych. Ja sama nie wiem czy lepiej usłyszeć ? przeczytać coś chamskiego – wyłdaowane emocje, co mi na duszy lezy i nie ma miejsca na niedomówienia, czy też grzecznie, a w głowach to co faktycznie mysle. Bóże chroń mnie od przyjaciół, z wrogami sam sobie poradzę ;)

  2. Ostatnio w firmie szkoleniowej w której pracuję umieszczamy artykuły
    sponsorowane ze zdjęciami trenerów na stronie trojmiasto. 8 na 10 komentarzy to komentarze
    tzw.poniżej pasa. A to naśmiewanie się z nazwiska, ze zdjęcia, z treści
    artykułu. Nic merytorycznego odnośnie tekstu artykułu, żadna dyskusja, zachęcenie do przemyślenia tylko emocjonalne, złośliwe docinki.I narzekanie, krytyczno -dowalające.
    Zastanawia mnie to bardzo, po co to komuś, co mu to daje, co tak na prawdę
    odreagowuje. Niedługo ma być umieszczony mój tekst i zaczynam się zastanawiać
    co ten ktoś, lub ktosie wysmaruje.
    Prawda moderacja kiepsko działa, skoro nikt tego szybko nie wyrzuca.
    Być może w Ameryce lepiej działają moderatorzy ;) ale chyba jednak to
    chodzi o poziom frustracji Polaków.

  3. Cześć Filipinka,

    Może nie na temat, ale znalazłem się w wątku o polakach ;)

    Jak długo uczysz się języka polskiego? Masz bardzo dobrą stylistykę.
    Nie wiem czy Wy to macie wrodzone, ponieważ moja narzeczona po roku nauki,
    można rzecz – takiej z “doskoku”, używa języka polskiego w stopniu umożliwiającym proste komunikowanie się.

    Życzę powodzenia, my również nie umiemy się w Polsce odnaleźć ;)

    Pozdrawiam,
    Adam

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *