Jestem na powrót w domu.
Walczę z jetlagiem, który jak zwykle bardzo mi dokucza.
Pomyślałam sobie przy śniadaniu tak: jakby tu przekonać świat do ustalenia tylko jednej strefy czasowej, niech wszędzie będzie jedna godzina, zgładźmy ten okrutny jetlag! To takie moje abstrakcyjne myśli. Jasne, że tak się nie da. Pytam męża, kto jest odpowiedzialny za jetlag, a on na to, że gość który wymyślił samoloty odrzutowe. Jego należy winić tym zjawiskiem. Wcześniej bowiem nikt nie słyszał o ‘chorobie’ związanej ze zmianą czasu, o tym, że się chce spać w dzień, a w nocy nie można zmrużyć oka, o tym, że nogi bolą w dzień, a w nocy na przykład głód doskwiera lub do toalety za potrzebą jedną i drugą utrudzony podróżnik musi chadzać.
Przed erą samolotów odrzutowych podróż ze starego kontynentu na nowy odbywała się statkiem. Rejs z Londynu do Nowego Jorku trwał 2 tygodnie i to właśnie prawidłowy czas na powolne przestawianie zegara, na dostosowywanie się każdego dnia, do późniejszej lub wcześniejszej godziny. Wysiadłszy ze statku po długim rejsie w nowym porcie, zmęczony podróżnik nie czuł różnicy czasu. Był już odpowiednio, pewnie nieświadomie ‘przestawiony’.

Spędziliśmy trzy piękne tygodnie w Europie.
Doświadczyliśmy mnóstwa wrażeń.
Rodzinne spotkania, wizyty u przyjaciół, nawet osobiście poznałam jedną z wiernych czytelniczek tego bloga:-)

Ula, którą opiekowałam się przed laty, idzie w tym roku do szkoły, a Sonia (tak, Figurska, której też byłam opiekunką) ukończyła właśnie pierwszą klasę. Cudownie było spotkać się z dziewczynkami i ich rodzicami.
Poznałam brata Michała Figurskiego i siostrę Odety Moro.
Spotkaliśmy się z reżyserem Piotrem, jego żoną i ich maleństwem.
Zjedliśmy lunch z księdzem Niedałtowskim (yey!!!)
Z Ewą i Grzesiem obejrzeliśmy zdjęcia z ich pięknego ślubu.
Kasia zaprosiła nas na przepyszny obiad do swojego ślicznie wyremontowanego mieszkania.
Agnieszka czytelniczka spotkała mnie przy Smyku.
Piotr przywiózł nam moje zachcianki i odebrał swoje.
Fantastyczna kolacja na Topolowej u Państwa B, których gościliśmy wraz z wujostwem w maju.
Kawa i spacer po gdańskiej starówce z Agnieszką.
Kolejne miłe spotkanie na kolacji w Orłowie u Państwa S., którzy również gościli u nas wiosną.

Marzyłam o reporterstwie. Takim zwykłym na moje potrzeby. Podróże, obserwacje, przemyślenia i zapiski. Absolutnie brak mi dyscypliny na tego typu zajęcie. Nie potrafię ‘tu i teraz’ usiąść i szybko coś opisać, szybko podzielić się tym z czytelnikami. Robiłam notatki i zdjęcia z myślą ‘o tym koniecznie muszę napisać, to takie ciekawe/śmieszne/wstrząsające’ tylko, że zamiar nijak się realizował. Wolałam robić coś innego, czyli nic.
Bo ja naprawdę lubię nic nie robić.
Ale lubię też pisać.
A do pisania potrzebuję ciszy i ogromnego skupienia uwagi.
Nie potrafię tak w biegu…
Nie potrafię tak skrótowo…

Walizki wypełnione książkami.
Podzielę się z Wami niebawem tym co wybrałam dla siebie w tym roku, co mi zarekomendowano, co mi podarowano.
Cieszę się, że przede mną jeszcze kilka tygodni wakacji. Będę czytać.
Ale z czytaniem, podobnie jak z pisaniem, też brak mi swoistej dyscypliny.
Myślę sobie, że byłabym doskonałym czytelnikiem i pisarzem gdyby nie internet… na internet zwalam moje rozproszenie… durne to usprawiedliwienie, ale… kiedyś ludzie ciężko pracowali, gotowali, szyli, uprawiali, tworzyli i czytali, teraz jest internet (a dla niektórych centra handlowe) i coraz mniej zajęć, które wymieniłam.

W Paryżu wzięliśmy udział w dwóch klasach gotowania. Niesamowite to doświadczenie.
Wybraliśmy się również do miejscowości o wdzięcznej nazwie Chantilly, którą na język polski tłumaczy się jako bitą śmietanę. W istocie tam właśnie narodziła się bita śmietana, tam mieliśmy okazję ją jeść wraz garstką malin. Pychota!

To tak pokrótce główne wydarzenia i myśli ostatnich trzech tygodni mojego życia.

Jeszcze coś: przez ostatnie trzy tygodnie, każdy dzień wypełniony był tęsknotą. Tęsknotą za naszymi kotami. Dobrze jest być już z nimi.


Comments

Zapiski z podróży — 1 Comment

  1. Dziękuję,że o mnie wspomniałaś:-)Mnie było bardzo miło Was poznać.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *