Pierwszy maja 2011 – wazny dzien dla katolikow, wazny dzien dla Polakow (nie wszystkich oczywiscie).
Oto Jan Pawel II zostaje w zaledwie 5 lat po swojej smierci Blogoslawionym.

Piekne kazanie wlasnie na temat papieza Polaka wyglosil na niedzielnej mszy nasz proboszcz. A zaczal to kazanie od pogratulowania nam, Grzegorzowi i mnie, od wskazania nas siedzacych po lewej stronie. Po mszy wiele osob podchodzilo do nas i gratulowalo nam tego pieknego wydarzenia. Tacy wlasnie sa Amerykanie. Taki wlasnie jest nasz wsppanialy ksiadz.

W jakim polskim kosciele (no moze oprocz slubu lub pogrzebu) ksiadz nawiazuje do osob uczestniczacych we mszy, kogo wspomina w swoich homiliach, kogo przedstawia calej parafii? W jakim polskim kosciele ksiadz jest tak bardzo przyjazny parafianom, otwarty na ich problemy i wszelkie radosci? W jakim polskim kosciele probosz pamieta imiona swoich wiernych?

W skostnialym, chlodnym polskim kosciele ksiadz PRZYJMUJE wiernych w KANCELARI PARAFIALNEJ miedzy 10:00 a 10:30. W zadnym innym czasie (no chyba, ze na kleczkach w konfesjonale) nie da rady pogadac ze swoim duszpasterzem. Pozamykani w swoich probostwach.

A tutaj nasi ksieza przynajmniej raz w miesiacu jedza z nami obiad, albo u nas w domu, albo u nich, albo idziemy razem do restauracji.

Tego typu notki pisze kazdej niedzieli. W mojej glowie. Jak jestem na mszy w naszym pobliskim kosciele. Raduje sie moje serce, w duszy gra, ze dane mi obcowac z tak wspaniala grupa ksiezy i ludzi swieckich, ktorych zycie duchowe jest bardzo aktywne.
Chcialabym wszystkich (no moze z niewielkimi wyjatkami, np. takimi jak ksiadz Krzysztof Niedaltowski, ktory udzielal nam slubu w Gdansku) wsadzic w samolot, przywiezc do Stanow i pokazac moja parafie. Pokazac jak kosciol powinien wygladac i nie dzieki temu, ze jest amerykanski, tylko dzieki temu, ze przed 50cioma laty na Soborze Watykanskim Drugim podjeto decyzje o jego wielkiej reformacji. Jakaz szkoda, ze postawnowienia tego soboru nie dotarly do Polski (smieje sie i zawsze powtarzam: polscy ksieza tej ksiazki nie czytali, tam wciaz panuje sredniowiecze!) Ach… Traci polski kosciol wiernych, a tych ktorych nie traci… oni tez pozostawiaja wiele do zyczenia jesli chodzi o praktykowanie ich wiary.

Tutaj kazda msza to mega radosc.
W Polsce mega deprecha, bo ksieza tylko o grzechu, piekle i tego typou sprawach glosza.

Tutaj ksiadz nie ma prawa (pod ogromna kara dla parafii) slowa pisnac o polityce. Koscioly (kazdego wyznania) sa organizaccjami pozarzadowymi, nie placa podatkow, stad absolutnie nie wolno im agitowac politycznie w jakoakolwiek strone. I tego kazdy ksiadz/biskup/diakon bardzo tu przestrzega.

I milion przykladow moglabym jeszcze podac, i byc moze kiedys je jeszcze przytaczac bede, bo trzeba ludziom mowic, ze bycie katolikiem, praktykujacym, nie musi wygladac tak jak to w naszym kraju. W sensie tego zastraszenia przed pieklem, tego leku przed potepieniem, tego zaklamania, uczestnicta w tych extra nudnych depresyjnych mszach, itp…

p.s. Generalizowalam. Oczywiscie ze sa ksieza Polacy tak wspaniali jak Jan Pawel II czy ksiadz Niedaltowski. I jesli dane Wam takich wlasnie spotykac to modlcie sie i za nich i za cala reszte by sie na nich wzorowali.


Comments

Homilia — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *