Dawno, dawno temu, zdarzało mi się wklejać tutaj IRCowe dialogi. Dialogi śmieszne przede wszystkim. IRC wyparty przez nowsze komunikatory, teraz chyba już całkiem przepadł, bo oto Facebook rządzi.

Natrafiłam niedawno u ‘przyjaciela’ z fb na ciekawą dyskusję. Poruszono temat amerykańskich ciasteczek OREO i reklamam tego produktu. Uśmiałam się prawie do łez, bo z jednej strony mieszkam w Stanach i dane mi już było poznać te czarno białe markizy oraz wielką fascynację Amerykanów pod ich adresem, z drugiej strony rozumiem ‘osłupenie’ Polaków i nasuwające się pytanie: czy aby na pewno będziemy to jeść z przyjemnością i z MLEKIEM?!

Amerykanie mali i duzi (nie wszyscy oczywiście) mają zwyczaj picia zimnego mleka. Nikogo to nie dziwi, nikomu to nie przeszkadza. Tak się przyjęło, że nawet do obiadu dziecko dostanie szklankę mleka i to jest jak najbardziej OK. Nie ma znaczenia czy obiad jedzony jest w domu czy w restauracji.
Mlekiem popija się również ciastka. Jedne się moczy inne nie, zależy od rodzaju i nastroju, naszego, nie ciastek:-)

Ale jak ten mleczny zwyczaj ma się do nas, Polaków?
Ma się nijak, bo my Polacy mleko pijamy, dzieci więcej, dorośli mniej, (jedna ze szkół donosi, że starsi nie mają jakiegoś tam enzymu pomagającego mleko trawić) ale z tego co mi wiadomo, do obiadu mleka się nie pija i do ciasta też nie.
Z mojego dzieciństwa pamiętam śniadaniowe zupy mleczne różnego rodzaju, pamiętam ciepłe mleko wieczorem, przed snem, czasem z kakao, czasem mleko zsiadłe. Ale żeby tak do hamburgera?! Nieeeee, nigdy!

I oto za wyjątkiem wszelkich wulgaryzmów, zgadzam się z poniższymi wnioskami.
Za wulgaryzmy nie odpowiadam.
Ciastka mamy milon razy lepsze niż Amerykanie, ale słownictwo… oj niestety… – temat na inną notkę, która czeka na publikację już od dawna w brudnopisie…

M: Zakręć. Poliż. Zamocz. Wypierdol. Mam wrażenie, że Oreo wprowadza jakaś firma konsultowana przez polonusa z szykago, myślą że jak przyjdą z jakimiś byle ciastkami Z AMERYKI to się Polacy zesrają ze szczęścia. A takie ciacha to ma w ofercie każda Spółdzielnia Cukierników Inwalidów Daremny Trud od przedwojnia. Zresztą, Balsen od nastu lat promuje Hity i dalej gówno z tego ma. I jeszcze to debilne hasło, nosz kurwa Polacy są dozgonnie wdzięczni Amerykanom że ich uczą jak jeść ciastka!

A: ja w ogóle nie kumam o co z tym chodzi, to pewnie coś jak Starbucks, jak nie lejesz po nogach pijąc średnią kawę z sieciówki, to się nie znasz

E: hmm, chyba znowu tracę na tym, że nie oglądałam TV ostatnio :)

E: rzeczywiście zjebane. :)

P: ‎@E nie tracisz, kolejna debilna reklama za dubbingiem. A szkoda bo ciastka się państwu udały. Ino faktycznie zamaczać trzeba przed zjedzeniem, bo na sucho są jak z makro za 2 zety.

E: ciastka jak ciastka. reklama ważniejsza :) nawet jeśli debilna ;)

M: Ciastka dobre, ale szału nie ma – różnicy pewnie nie da się poczuć. Telewizora nie widziałem, krzyczą na mnie billboardy.

K: Ehehe… a pamietasz akcje eBaja jak wszedl na polski rynek z przytupem, i chcial uczyc polakow na czym polegaja zakupy/aukcje internetowe? :D Moze to ten sam…

K: @P a probowales zamoczyc te z makro za 2 zeta? Pewnie beda wtedy tak samo smakoc jak ten oreło…

M: Jeszcze był serek filadelfia, też na zasadzie ‘co wy chuje ze wschodu wiecie o serkach”. I również zrobił oszałamiającą karierę. Widać Amerykanie to po prostu debile i tyle :)

G: Tyle zamieszania o namaczane ciastka?

M: Nie o ciastka a o głupią kapmanię.

A: Ale po co kupować ciastka, które trzeba rozmaczać przed jedzeniem? To ja wolę miękkie kupić, które można zjeść nawet w tramwaju, bez żadnych sztuczek

P: ‎@K próbowałem jakiś produkt hitopodobny z biedronki moczyć i kupa ;> jakieś zaimpregnowane były ;>

G: mi to wygląda jakby Amerykanie próbowali sprzedać nam stare ciastka :)

A: http://www.youtube.com/watch?v=zuDtACzKGRs ;) wiem, że to jest straszne, ale dotrwajcie/przewińcie do 1:15 ;)

F: Prosto z tej calej Ameryki donosze, ze oreo to tutaj naprawde ciastka numer jeden i smutno mi, ze to taki ubogo smakowy narod, ze sie nimi tak strasznie podnieca. Ja po POLSKIE delicje i inne wypieki jezdze do rosyjskich delikatesow. Gdy przynosze do biura to znikaja w kilka minut, tak Amerykanom bardzo smakuja! POLACY nie dajcie sie tym czarno bialym gneciuchom!

I zdjęcie zrobiłam w sklepie, dla zilustrowania tej notki. Gigantyczne paczki, żeby przypadkiem nikomu nie zabrakło w domu tych gneciuchów:-)


Comments

Zderzenie kultur — 2 Comments

  1. No poryczalam sie ze smiechu :))) Poprosze o jeszcze :)))

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *