Nie rozumiem matki natury, która postanowila, że najlepiej dla kobiety być matką gdy się ma lat tak najlepiej koło 20stu. Wtedy podobno organizm kobiety (dziewczyny!) najlepiej przechodzi ciążę, a statystyki wskazują największe prawdopodobnieństwa urodzin zdrowego potomka.

Matka natura traktuje kobiety w moim wieku jako przejrzałe – zdecydowanie (według niej) za późno juź na pierwsze dziecko.
Matka natura może nawet da mi szansę na macierzyństwo, ale mam się mieć na baczności, bo czyhają na mnie (na maleństwo) wszelkie możliwe genetyczne choroby.

A jak się wczesne (nastoletnie wręcz) macierzyństwo ma do dojrzałosci emocjonalnej przyszłej matki? Jaką mamą jest dwudziestolatka, a jaką mamą mogłaby być trzydziestopiciolatka? Czy tutaj statystyki i obserwacje nie oddają pokłonu starszym mamom? Dlaczego szanowna pani matka natura tego nie widzi?


Comments

Późne macierzyństwo — 2 Comments

  1. Cóż, wiek nie jest równoznaczy z dojrzałością emocjonalną. Instynkt ?
    Znam kilka matek, które urodziły dzieci w wieku 16 i 17 lat. Coś je w życiu ominęło, ale teraz mają swoją drugą młodość, inne radości i problemy i wcale nie uważają swojego życia za inne. Z drugiej strony znajoma tydzien temu urodziła czwarte dziecko w weieku 39 lat. Najstrasze ma teraz 20, trojka odpowiednio 4,2 lata i ostatnei 1 tydzień ;) Matka natura i ewolucja wiedzą co robią ;) Człowiekowi wydaje się tylko, że dużo wie ;) Teraz lekarze i 24 latce powiedzą, że rodzi za wcześnie, że mogą być problemy itp. Instynkt w Tobie sam Ci powie czy wszytsko jest ok czy też nie ;)

  2. Witam,
    15 miesiecy temu urodzilam 3 corke:)majac 42 lata.Najstarsza ma 20 lat/studentka/srednia-15 i moje male jajeczko niespodzianka 15 miesiecy.Mam porownanie na jakim etapie bylam rodzac kazda z dziewczyn-mowie tu o dojrzalosci emocjonalnej itd.ostatnia ciaza bez porownania wogole:)Moze tez i sytuacja inna troche przy ostatniej na to wplynela.Pierwsze 2 rodzilam w Polsce.Teraz w Anglii gdzie mieszkam od 8 lat.Ciaze przeszlam fizycznie dobrze,porod rowniez,Laura urodzila sie jako okaz zdrowia i tak jest do dzisiaj/puk,puk,odpukac/jestem w tej chwili z nia w domu bo jestem na tym etapie zycia ze o kariere zawodowa nie musze sie martwic-co daje duzy komfort psychiczny,moge wiec poswiecic sie calkowicie mojej malej coreczce ktora kocham nad zycie.Jest jak piekny promyczek w moim zyciu.Moja najstarsza corka powiedziala mi niedawno-nie martw sie,jak tojtniesz to ja ja wychowam:):) hahahaha.A ja sie czuje jak mloda mama,pelna energii-czasem ze zdziwieniem patrze na wlasna date urodzin i mysle -to niemozliwe:).pozdrawiam.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *