Nie świadkami Jehowy!
Wręcz przeciwnie.
Mój mąż po raz pierwszy, ja po razy czwarty.
Będziemy świadkami bierzmowania Karen i Michaela.

Od początku:
Gdy wspólnie ustaliliśmy, że będziemy mieli ślub kościelny, mój mąż postanowił uzupełnić swój brak sakramentu bierzmowania. Żeby takowy otrzymać, nie wystarczy w kościele katolickim podejść do biskupa i poprosić go o zesłanie Darów Ducha Świętego tu i teraz. Trzeba przejść proces przygotowujący, który w Stanach Zjednoczonych nazywa się Rite of Christian Initiation of Adults a w Polsce tłumaczony jest na Obrzęd chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych. Proces ten przeznaczony jest również dla tych dorosłych, którzy nie mieli Pierwszej Komunii Świętej, albo nie otrzymali chrześcijańskiego chrztu.
Grupy R.C.I.A składają się z:
– zainteresowanych otrzymaniem powyższych sakramentów, wraz z ich rodzicami chrzestnymi lub świadkami,
– ogólnie zainteresowanych nauką kościoła katolickiego,
– animatorów projektu, diakonów, katechetów, księży
R.C.I.C rozpoczyna swoje cotygodniowe spotkania we wrześniu by zakończyć je przyjęciem sakramentów przez katechumenów na uroczystej mszy w wigilię Wielkiej Nocy.
Na spotkaniach prezentowane są poszczególne tematy dotyczące np. historii kościoła, mszy świętej, znaczenia kolorów w roku liturgicznym, świętych, modlitw, świąt, wszystkiego tego czego np. my Polacy nauczyliśmy się w dzieciństwie na lekcjach religii, od naszych bardzo pobożnych dziadków, czy wręcz wyssaliśmy z mlekiem matki. Ale jeśli np. wzrastało się w tradycji szamańskiej czy religii hinduskiej skąd ma się posiadać wiedzę na temat choćby gestu znaku krzyża – jak go prawidłowo wykonać? kiedy? po co właściwie? czemu służy? co znaczy? Odpowiedzi na takie i wiele innych pytań udzielają prowadzący.
W ubiegły czwartek omawialiśmy zagadnienie niezwykle trudne – doktrynę Świętej Trójcy. Czytaliśmy też Kredo Nicejskie i Apostolskie i rozmawialiśmy na temat ich historii i różnic.
Wszystkie spotkania są niezwykle ciekawe.
Nawet jeśli posiada się sporą wiedzę w tym temacie, bo katolikiem jest się od urodzenia, to jednak zawsze usłyszy się coś nowego, coś ciekawego, coś odkrywczego, inspirującego.

Byłam świadkiem bierzmowania Emilki w Salzburgu, Karolinki w Gdańsku i mojego męża w naszej obecnej parafii.

W ubiegłym roku córka mojego męża przeszła proces R.C.I.A. w mieście, w którym obecnie mieszka. Uczestniczyliśmy w uroczystej mszy, na której przyjęła pierwszą komunię i otrzymała bierzmowanie z rąk kardynała. Na tej samej mszy około 50 dorosłych przyjęło również chrzest.
W naszej parafii tegoroczna grupa R.C.I.A liczy siedem osób, które przygotowują się by na Wielkanoc przyjąć sakramenty.

Jesteśmy świadkami (tutaj słowo świadek zamienia się na sponsor) młodego małżeństwa, które przygotowuje się do bierzmowania.

Czy ja już pisałam, że uwielbiam chodzić tutaj do kościoła?
Może pisałam, może nie…
Z pewnością jeszcze nie raz o tym napiszę.
Tutaj chodzić do kościoła to czysta frajda.
To okazja do uczestnictwa we wspaniałej mszy świętej, z arcyciekawymi homiliami, to okazja do częstego bicia braw, wybuchów śmiechu gdy ksiądz podzieli się zabawną historią czy nowo zasłyszanym dowcipem.
To okazja po niedzielnej mszy do spotkań ze znajomymi, przyjaciółmi, przy ciastku i kawie na tyłach kościoła.
Uwielbiam niedzielne poranki!
Absolutnie żadnym wysiłkiem i obowiązkiem nie jest dla mnie niedzielna msza na 9:00. To radość na którą czekam przez cały tydzień.


Comments

Zostalismy świadkami — 2 Comments

  1. Właśnie szkoda że u nas msza św. jest nadal taka surowa a nie radosna jaka powinna byc jedyny okres to okres Bożego Narodzenia wtedy są przepiękne kolędy.

  2. Właśnie! Za polskimi kolędami zawsze bardzo tęsknię.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *