Dlaczego oni nie robili zdjęć?
Dlaczego w ich domu nie było aparatu fotograficznego?
Gdy mała dziewczynka była mała nigdy nie przyszło jej do głowy by zadać rodzicom te pytania. Za mała była by się głębiej nad tym faktem zastanowić, by przeanalizować ewentualne hipotezy.

Jakiś czas temu, już jako dorosła kobieta, którą jej znajomi obdarowywali linkami do albumów z najnowszymi zdjęciami ich dzieci, pomyślała o swoim dzieciństwie i tych zaledwie kilku zdjęciach, które ma z tamtego okresu.

To były inne czasy…

Może nie było aparatów fotograficznych ogólnie dostępnych w sklepach.
A jeśli były to tylko dla wybranych.
Albo były bardzo drogie.
Podobnie z filmami.
I z ich wywoływaniem.

A może wcale tak nie było. Może to hobby było tanie i łatwe, ale jej rodzice nigdy się tym tematem nie interesowali?

Dlaczego?

Przecież nie pochodzili z afrykańskiego trybu/plemienia, które uważa robienie im zdjęć za kradzież ich duszy.
Nie byli też ubodzy, na pewno znaleźliby w domowym budżecie tych kilkaset tysięcy złotych, może nawet milionów, na radziecką Smene.

Kiedyś mama poszła z nią do fotografa na ul. 10 Lutego w Gdyni. Nie ma już tego fotografa, nie ma już chyba tego budynku. Zrobiono jej kilka zdjęć na tle bordowym, niebieskim i żółtym. Zdjęcie poniżej pochodzi właśnie z tej sesji.

Tato jej mamy miał aparat. Pamięta jak w piwnicy pod domem dziadek pokazywał jej jak wywołuje się zdjęcia. Czarno białe oczywiście.

Sąsiad z klatki obok też miał aparat i czasem go z nim widziała, jego syn chodził z nią do klasy. Dzięki tamtemu sąsiadowi ma kilka pamiątkowych zdjęć z pierwszych lat podstawówki.

Ale dlaczego jej rodzice nigdy nie chwycili za tą małą niezwykłą maszynkę. Przecież było kilka okazji, które warto było uwiecznić na fotografii. Nie chciało im się? Nie potrafili? Nie było to dla nich ważne?
Na te pytanie nie będzie odpowiedzi…


Comments

Z pamięci pewnej małej dziewczynki… — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *