25 maja 2010 przed naszym wyjazdem do Polski napisałam notkę o takim samym tytule, w której opisałam jak w Stanach łatwo ‘pozbyć się’ użytecznych rzeczy.

Poniżej zamieszczam ilustrację, kartkę którą wyjęłam wczoraj ze skrzynki. Jak już wcześniej wspominałam, tego typu kartki z instrukcjami o tym jak przekazać/ofiarować rzeczy używane, znajduję w skrzynce średnio raz w tygodniu.

Niby taki bogaty kraj i wydawać by się mogło, że nikt z tych używanych rzeczy nie skorzysta, a jednak. Jednak są ludzie, którzy z braku finansowych możliwości, zadowolą się tym co otrzymają w organizacjach charytatywnych. Tutaj tez są biedni i bezdomni.

A w Polsce?
W Polsce była powódź.
Przyjaciel mojej znajomej, warszawski właściciel sklepów z odzieżą używaną, zaofiarował przeszło 2 tony takowej jako natychmiastową pomoc powodzianom. Ubrania, koce, pościel, środki czystości.
Nie miał tego kiedy i czym przetransportować.
Dzwoni moja znajoma do pierwszej z brzegu firmy transportowej z pytaniem czy firma ta mogłaby pomóc przy przewózce wyżej wspomnianych rzeczy do Sandomierza. Właściciel firmy na to: “Pani, a co ja z tego będę miał? Przecież to jest samochód, kierowca, benzyna. Mnie się to nie opłaca.”

Ofiarność się Panu nie opłaca?
Pomoc ludziom w potrzebie się Panu nie opłaca?
Panu już dziękujemy!

Oto kolejna rzecz, którą warto nauczyć się od Amerykanów.


Comments

Oddam używane ubrania — 2 Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *