Takie pytanie nasuwa się jeśli chodzi o ten katar i kaszel.
Pytanie które zadałabym lekarzowi.
Gdy chorujemy, bo przeziębienie, angina, grypa, mamy ten nieszczęsny katar i kaszel, a na te nasze dolegliwości przychodzi z pomocą cała gama kropel do nosa, syropów, pastylek do ssania, to czy korzystając z tych wszystkich specyfików naprawdę sobie pomagamy?

Oczywiście okropnie uciążliwy jest kapiący nos, zaczerwieniony, z wysuszoną, podrażnioną skórą.
Duszący kaszel też nie należy do przyjemności.

Ale czy nie jest tak, że gdy mamy katar to w tym katarze coś (choroba) z nas wychodzi? Te nasze górne drogi oddechowe oczyszczają się, uwalniają od tego co jest tam niepotrzebne?
A gdy kropelki osuszą nasze noski zanim katar z nich wyjdzie?
I co z kaszlem? Czy to, że kaszlemy to takie złe dla naszych płuc? A może wykrztuszamy coś co jest tam niepotrzebne?
A gdy syrop zablokuje kaszel i nie dane nam będzie porządnie odkrztusić tego co zalega w płucach?

Panie doktorze?
To jak to naprawdę jest?
Szczerze?
Bez wpływów ze sprzedaży wszelakich medykamentów.


Comments

P.S. do poprzedniej notki — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *