Dezodorant – jakże powszechny kosmetyk – prawda?
Niestety nie w Stanach.
Coś dziwnego stało się z tym krajem, może podczas nagonki na freon, zniknęły (ale w sumie pewna nie jestem, bo nie wiem czy przedtem były) dezodoranty. Takie w aerozolu. Tych w kulce też nigdzie nie spotkałam, za wyjątkiem produktów AVONU.
Zatem mój DOVE, REXONA, NIVEA, pochodzą z Polski. Amerykanki takich nie maja, no chyba, że sobie sprowadzą zza granicy:-)

Płyn do higieny intymnej to zdecydowanie mniej powszechny kosmetyk, ale błagam (!) w końcu nie mieszkam w kraju czwartego świata, to jest Ameryka, ten produkt powinien być dostępny w drogeriach. A nie jest. Naszukałam się kiedyś bardzo gdy mi moja ulubiona ZIAJA przywieziona z Polski się skończyła. Znalazłam coś na podobieństwo, ale uwierzcie mi, nędzne to podobieństwo. Nazywa się to Feminine Wash i ma według mnie obrzydliwy zapach. Współczuję Amerykankom i ich partnerom;-)
Tęsknię za ZIAJA i podobnymi do niej płynami i jak tylko mam miejsce w walizce to konwaliowa ZIAJA leci ze mną.

Przyjeżdża ze mną do Stanów także pasta do zębów ELMEX i krem do rąk Kamill.

Ale, żeby nie było, że tak źle wygląda sytuacja na kalifornijskim rynku kosmetyków, pochwalę, że odnalazłam tu kilka takich, które mi bardzo odpowiadają.
Są oto produkty firmy Aveeno, ze wspaniałymi balsamami na czele, bez których moja skóra w tym suchym klimacie nie dałaby rady.
Są oto rewelacyjne podpaski (absolutnie nie Always!), które na podobieństwo polskiej Bella ułatwiają życie w ‘tych’ dniach. Tych co nie wiedzą o czym piszę odsyłam do notki Always http://blogfilipinki.com/2005/01/16/always/
Są oto ślicznie pachnące mydła w płynie a raczej w pianie:-)
Są oto wszelkiego rodzaju antybakteryjne wynalazki.
Są oto kosmetyki mini mini, ciupeńkie, idealne na podróż.

Nie jest tak źle, chociaż są dni kiedy wybrałabym się na zakupy do Rossmanna, ale najbliższy jakieś 10 tysięcy kilometrów.
:-)


Comments

Kosmetyki — 1 Comment

  1. włos się pod pachami jeży …. toż to takie produkty bezproblemowo w baaaardzo loklanym shopie pod wiatą z trawy i Kambodży i Tajlndii można kupić …. no ale ale to chyba dlatego, ze z założenia to się chyba łapie na trzeci świat ;)
    To chyba jedno z takich COŚ ;)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *