Czy pamiętacie te czasy, gdy jeśli się chciało posiadać słowa do jakiejkolwiek piosenki, to trzeba je było sobie samemu spisać? Z pamięci, jeśli jakiś utwór potrafiło się cały zaśpiewać; z kasety, którą trzeba było co chwila pauzować, albo przewijać; z książeczki, która była dołączona do kasety lub płyty. Sama pamiętam, jak w maturalnej klasie na koniec roku wymyśliłam, żebyśmy zaśpiewali naszemu wychowawcy piosenkę Filipinek ‘Do widzenia profesorze’ i nie mając tekstu ani kasety, spisywałam słowa słuchając utworu z płyty analogowej. Wystukany na maszynie tekst powieliłam na szkolnej kopiarce i rozdałam do odśpiewania.
Było (może i nadal jest) czasopismo Bravo i Popcorn, tam na ostatnich stronach też zamieszczano słowa piosenek, chyba nawet z polskim tłumaczeniem.

Początki mojego bloga, kiedy chciałam podzielić się ‘tym co mi w duszy grało’ to wklejane całe teksty piosenek, już kopiowałam już bezpośrednio z internetu, wyguglane na tysiącach www.

A teraz jest wspaniały YouTube, gdzie po wpisaniu w przeglądarkę szukanego utworu czy wykonawcy, ukazują nam się teledyski, teksty piosenek, remixy i inne cuda. I jakby mało tego było, jedno kliknięcie pozwala na wynajęcie sobie tego czy innego klipu i prezentację w różnych innych miejscach. Tak jak poniżej, dwa jakże różne od siebie utwory, z innych epok muzycznych, z innych krajów, w jednym miejscu, na moim blogu, właśnie dzięki YouTube:-)

Filipinki, piosenka wspomniana powyżej:
http://www.youtube.com/watch?v=SY8R6YaOwOw

Snap, który przypomniał mi tamte odległe czasy, gdy muza to TYLKO z kasety, albo z MTV:


Comments

You Tube — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *