Po ogromnie długich wakacjach, wczoraj wróciłam do pracy, tydzień wcześniej niż początkowo planowano. Ha! jestem potrzebna!
Zostałam bardzo miło powitana przez współpracowników, szefostwo i kilku instruktorów, którzy już kręcą się po szkole i przygotowują się do jesiennego semestru.
Jakie to w życiu ważne pracować w miłej atmosferze – powrót z urlopu staje się radością a nie koszmarem. Każdemu życzę takiej pracy.

Dwa miesiące przerwy wystarczyły bym z pamięci wyrzuciła hasło do pracowego komputera. Kilka razy kilkałam aż wyklikałam:-)
W skrzynce zaledwie 59 maili, z czego 36 od razu do kosza bo to jakiś okoliczny informator, którego nigdy nie czytam.

Czekało już na mnie kilka poważnych i mniej poważnych zadań, wciąż mam coś do zrobienia, jakieś archiwizowanie ubiegło-szkolno-rocznych dokumentów, nowe listy dystrybucyjne nauczycieli, foldery, segregatory i tak dalej.

W poniedziałek zaczynam semestr jesienny.
To moja czwarta już jesień w tej szkole.
Może znowu zabrakło mi odwagi by zmienić college na uniwersytet, a może to nie o odwagę chodzi…


Comments

Powrót do pracy — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *