…sloneczno deszczowej pisze dzisiaj.
Jeszcze mnie zaden samochod/kierowca nie rozjechal.

Uderzylam sie wczoraj dwa razy w tramwaj nr 14, az sie wkurzylam i mu oddalam.
Glowa moja przy odwracaniu sie do meza, ktry siedzial za mna, zaczepila o taki wystajacy, ostry kant blachy informujacej o trasie przejazdu. Genialnie ktos to zaprojektowal, dokladnie tak by przy pierwszym lepszym hamowaniu uderzyc skronia o wystajacy metal i moze nawet dobrze sie pokaleczyc.
Uniknelam tragedii.

Zmoklam w autobusie nr 102. Po ogromnej ulewie, zmoczone deszczem okna na zewnatrz i okropnie spocone zaduchem wewnatrz lzawily przez cala droge, od petli przy Zlotych Tarasach, az na Grochow. Strugi wody laly sie do srodka, na moj plaszcz, spodnie, zakupy.

Ale poza tym jak narazie wszystko inne nas cieszy.

Przepiekne BEZPLATNE publiczne toalety w Parku Dreszera!
Jedenasta kawa za darmo w Coffee Heaven, mimo ze karta moja wypelniona stempelkami byla z roku 2007.
Panie urzedniczki w MSWiA i pracowniczki Banku PKO BP sympatyczne i profesjonalne.

Oczywiscie tradycyjnie wszedzie ‘nie mam wydac; musze rozmienic; poprosze drobne’, ale co tam, moze to juz taki tutejszy folklor:-)

Stadion w zaawansowanej budowie. W ubieglym roku nie dawalismy mu szansy, a teraz kazdego dnia rosnie w oczach! Brawo panowie budujacy, brawo!


Comments

Z Warszawy… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *