Są takie chwile gdy uczestniczę w jakiejś sytuacji i myślę sobie: Oto Ameryka właśnie!
I choćby więcej i więcej tych sytuacji spotykało mnie w Polsce czy innych krajach to i tak wiadomo wszem i wobec, że narodziły się one tutaj. To właśnie w Stanach mądre albo głupie głowy miały jakiś pomysł, który z sukcesem wdrożyły w życie i teraz nie można sobie wyobrazić jak to było przedtem.

Takim oto przykładem, wciąż dla mnie trudnym do zrozumienia jest kupowanie kawy na wynos.
I nie mam na myśli tutaj popołudnia spędzonego na zakupach, poszukiwaniu prezentów świątecznych i przy okazji samotnego lub w towarzystwie wypicia kawy w pobliskiej kawiarni, lub poza nią w biegu. To jak najbardziej pojmuję, sama przecież w ten sposób czasami piję kawę. Mam na myśli, a dosadniej mówiąc przed oczami, obraz obywatela Ameryki w piżamie wsiadającego do samochodu tylko po to by na najbliższej stacji benzynowej lub w najbliższym Starbucks nabyć kawę w papierowym kubku z plastikową nakrywką, a następnie wrócić do domu.
Tak, to jest chyba ta rzecz, której nigdy w życiu bym nie zrobiła.
W piżamie mogę chodzić cały dzień po domu, ale za nic nie potrafiłabym pojawić się w takiej kreacji w miejscu publicznym.
Nie rozpoczynam poranków od kawy, ale nawet jeśli takim typem bym była, to w domu naszym jest czajnik z wodą no i ekspres do kawy też mamy. Kawa rozpuszczalna i tradycyjna w kuchennej szafce.
Zatem wyposażona w powyższe, czemu niby miałabym jechać gdzieś po gorącą kawę?

Zawsze się zastanawiam czy ci wszyscy którzy jadą kupić kawę i wracają z nią do swojego domowego zacisza:
a/. nie mają kawy w domu, w jakiejkolwiek postaci?
b/. nie mają sprzętu by ją przygotować?
c/. nie potrafią sami sobie jej zrobić?
d/. lubią prezentować się w swoich piżamach, kobiety zwłaszcza w tych takich pluszowych?

Lubię ideę drive thru, zwłaszcza odkąd się dowiedziałam, że klienci w samochodach są obsługiwani priorytetowo, najpierw trzeba zająć się nimi, bo oni chcą/muszą już jechać, potem tymi co przyszli do kawiarni, skoro przyszli tutaj wypić kawę, to mają trochę czasu by kilka sekund dłużej poczekać.

Uchwyciłam na ajfonowym aparacie to nasze zamerykanizowanie.
Mąż kupuje mi Tall Vanilla Latte, cena 3$


Comments

Kawa — 2 Comments

  1. Czyżby zagadnienie to miało wyznaczć granice wyobraźni ? :D

  2. Ja uwielbiam kawę ale jako pierwszy napój rano obowiązkowo herbata :) w szkole mamy czasem przerwę nawet do godziny więc na tak długiej przerwie chadzamy do Costy ale wolimy kawę z Nero bo jest smaczniejsza Starbucksa nie lubię jakoś mi nie smakuję. No i obowiązkowo herbata wieczorem :)

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *