Święty weekend za nami.
Piękne, uroczyste msze w których uczestniczyliśmy w sobotę i w niedzielę, na długo pozostaną w naszej pamięci.

Wiele miesięcy temu wyczytałam w naszym parafialnym biuletynie, że w pewnym odległym seminarium w Stanach uczy się na księdza Adam i że gdy tylko tym księdzem zostanie będzie dedykowany naszej diecezji. Tą informację potwierdzili księża i diakoni z naszej parafii, którzy mieli okazję poznać go osobiście.
W ubiegłym roku Adam został diakonem.
W minioną sobotę z rąk biskupa Daniela Adam wraz z dwoma innymi diakonami przyjął święcenia.
Msza z przyjęciem sakramentu kapłaństwa była co najmniej niebiańska i ogromnie się cieszymy, że mogliśmy tam być.

Adam jeszcze jako diakon

Już jako ksiądz z pozostałymi nowo wyświęconymi księżmi pochodzenia meksykańskiego.

Pierwsze błogosławieństwo dla biskupa

W niedzielę w innym kościele odbyła się msza prymicyjna. Msza dwujęzyczna angielsko-hiszpańska z odrobiną polskiego. Ksiądz Adam biegle mówi również po hiszpańsku i dla mnie frajdą było móc go rozumieć (moje 4 semestry hiszpańskiego nie poszły na marne). Msza odprawiona była w towarzystwie dwóch diakonów również z Polski, których święcenia odbędą się niebawem w innych stanach.

Powitanie zacnych gości

Przygotowanie ołtarza do uroczystej eucharystii

Napisałam kiedyś na blogu, że gdybym była mężczyzną to chciałabym być księdzem. Ten weekend tylko utwierdził mnie w tym moim gdybaniu. Jedna dodatkowa myśl się pojawiła: gdybym miała skończyć seminarium i sprawować posługę kapłańską to chyba właśnie w Ameryce miałoby to miejsce. Czyli z dala od tego naszego polskiego skostniałego kościoła, któremu tak trudno zaakceptować i wdrożyć w życie postanowienia Soboru Watykańskiego II. Z bólem serca to piszę, ale coś jest nie tak z kościołem w Polsce i to COŚ jest naprawdę ogromne.


Comments

Ksiądz Adam — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *