Tym razem to pomysł dla mnie, pomysł na tylko moją książkę.
Pomysł przyszedł wczoraj.
W piątek byłam u lekarza. Pani doktor poleciła mi poza odpowiednimi lekarstwami, zakup książki.
Książkę nabyłam i od razu zaczęłam czytać.
Przeczytałam dwie strony podziękowań od autora, dwie kolejne strony przedmowy, następnie pięć stron wprowadzenia zanim dotarłam do pierwszego rozdziału.
Ja wiem, że znakomita większość czytelników omija szerokim łukiem tego typu pisanie, ale mi się zawsze wydaje, że mogę w tych podziękowaniach, przedmowach i wprowadzeniach trafić na coś ciekawego, coś kluczowego, dlatego czytam.
Czasami tych podziękowań, przedmów, wprowadzeń do kolejnych wydań, not edytorskich, not biograficznych o autorze jest naprawdę wiele i śmiać mi się chce, po ilu stronach tak naprawdę zaczyna się właściwa książka.

O czym niby miałabym napisać książkę?
Podpowiadają mi: pisz o sobie, o swoim niezwykłym życiu.
Tylko jak?
Jak zacząć taką książkę, jak skończyć, w jakiej formie ją napisać i kto niby się nią zainteresuje?

I oto przyszła do mnie odpowiedź na te wszystkie pytania.

Książka jak wiele innych zacznie się od podziękowań.
Zacznie się od wymieniania konkretnych osób i ich zasług na mojej drodze życia.
Będą się te podziękowania kontynuować aż do samego końca, do ostatniej strony, na której też będą podziękowania:-)

Ile osób poznałam w moim życiu i komu za co jestem wdzięczna.
Ilu mam czytelników na blogu i jak jestem im wdzięczna za czytanie i komentowanie.
Ilu członków mojej rodziny pomogło mi w czasie kiedy tej pomocy najbardziej potrzebowałam.
Ilu obcych ludzi mi pomogło.
Ile różnych etapów życia mam za sobą i różne osoby z tych etapów wspominam, którym jestem bardzo wdzięczna.
I razem te wszystkie osoby są przyczyną powstania tej książki, która właśnie się pisze, więc za to szczególnie jestem wdzięczna.

Tak, moja książką będzie miała tylko jeden rozdział zatytułowany: Podziękowania. Jedyny długi rozdział stanowiący całą moją historię i ludzi, którzy przyczynili się do tego, że dzisiaj jestem tym kim jestem, że jestem tu gdzie jestem.

Przeczytalibyście taką książkę?


copywright: Ma®ia


Comments

Pomysł na książkę — 3 Comments

  1. Marysiu myślę, że osoby o których piszesz powyżej miały już nieraz okazję otzry7mac Twoje podziękowania. Każdą swoją notatką, każdym swoim uśmiechem i przejawem pogody ducha dziękujęsz za wszelką pomoc. Taka to moja subiektywno – obiektywna opinia ;))
    P.S. podobno już prąd z powietrza można łapać i baterie ładować :D

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *