Niewiele choruję.
Raz na rok, czasami dwa razy do roku, a czasami raz na dwa lata, jakieś przeziębienie, jakaś angina.
Każdego dnia do śniadania obowiązkowo witamina C i magnez.
Wyniki badań mojej krwi wyszły w normie. Zdrowa jestem – ocenił komputer.

To dlaczego tak często boli mnie głowa? Skąd te ogromne bóle się biorą, co jest ich przyczyną i dlaczego tylko jeden lek błyskawicznie potrafi zadziałać?

Bóle głowy miałam mieszkając w szkolnym internacie, towarzyszyły mi w Salzburgu, w Warszawie, a teraz również nieproszone przyjechały ze mną do Stanów. Głowa mnie boli często, średnio raz na dwa tygodnie, czasem częściej, czasem rzadziej. Tak wynika z notatek w moim kalendarzu, który od jakiegoś czasu prowadzę. Nie ważne czy się napiję wina, czy nie, nie ważne czy jem słodycze, czy nie, czy jem żółty ser, czy nie, czy jem pomidory, czy nie, czy się denerwuję czy nie, głowa nagle zaczyna boleć i boli tak mocno, że jestem w stanie zrobić tylko jedną rzecz: nalać do szklanki trochę wody i rozpuścić w niej tabletkę. Tabletka ta przynosi błyskawiczną ulgę. Tylko Solpadeine, żadna inna.

Oczywiście, że fakt moich bólów bardzo mnie smuci, a jeszcze bardziej fakt, że tylko lekarstwo pomaga mi w walce z nimi. Oczywiście, że martwiłam się możliwością uzależnienia od tabletek przeciwbólowych. Moja amerykańska pani doktor gdy spojrzała na skład wyżej wymienionego medykamentu, uśmiechnęła się tylko, skomentowała, że dawka kodeiny jest o wiele mniejsza niż w podstawowych przeciwbólowych lekach amerykańskich, więc nie ma powodu do jakichkolwiek obaw. Poza tym skoro lek ten przyjmuje tylko jak boli głowa, a nie żeby np. poprawić sobie humor (happy pill to na pewno dla mnie nie jest) to z pewnością los doktora House’a mnie nie spotka.

Do tej pory każda wizyta w Polsce to spore zakupy w aptece.
Teraz się okazało, że jakieś tam badania dowiodły, że kofeina nie jest już ‘modna’ jako skład leków przeciwbólowych. Bo ta właśnie kofeina powoduje ulgę w żyłach, ale gdy tylko tej kofeiny zabraknie ból pojawia się na nowo. Mąż mój skomentował: powinnaś nieustannie pić kawę. Zatem pani doktor poradziła podobny lek ale bez kofeiny. Ciekawe czy zadziała? Jeśli nie, to może już powinnam starać się o udziały w firmie GlaxoSmithKline by mi do końca życia nie zabrakło jedynie słusznych tabletek przeciwbólowych:-)

Chyba i tak jeszcze nie mam najgorzej. Spotkałam kiedyś kobietę, której bóle migrenowe tylko zastrzyk na pogotowiu był w stanie powstrzymać. Więc co jakiś czas na tym pogotowiu lądowała. To dopiero ciężka migrena. Ja mam migrenkę:-) I naprawdę chciałabym się z niej wyleczyć.


Comments

Bóle głowy — 2 Comments

  1. A etopiryna co Goździkowa poleca:-) nie pomaga, nie wiem czy z kofeiną czy bez, bo ja proszków w ogóle nie używam, a jak już to ibuprofen rewelacja dla mnie.

  2. Taka migreny uroda, że żaden mądry lekarz na nią leku 100%-owego nie wynalazł. Ja solpa-okrutnie-gorzkie ustrojstwo biora już w stanie skrajnej rozpaczy jak nic innego nie pomaga. Generalanie ból sam w końcu odchodzi, no może ze wsparciem ogromnych ilości gorącej wody wlanej do żołądka. Po latach cierpień moja mądra sis co mi kręgosłup rehabilitowała stwierdziła, ze może przyczyną jest jakiś ucisk na nerw w szyjnym odcinnku kręgosłupa, pokazała 2 banalnie proste ćwiczenia i faktycznie pomaga. Czasami od ręki ból znika, w bardziej ciężkim przypadku do ok. 30 min.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *